Łódzki klub wciąż chce sprowadzić Stelios Andreou z belgijskiego Charleroi.
Nie ma wątpliwości, że Widzew potrzebuje jeszcze jednego środkowego obrońcy. Odeszli Juan Ibiza oraz Paweł Kwiatkowski, a w kadrze zostali Mateusz Żyro, Polydefkis Volanakis oraz nowy Ricardo Visus. To Hiszpan tworzy z Żyrą środek defensywy. W meczu z Zagłębiem Lubin było na zero z tyłu, z Jagiellonią Białystok było już znacznie gorzej. Łodzianie stracili trzy bramki, trzecią, tę najbardziej bolesną, bo zabierającą drużynie wszystkie punkty, po dużym błędzie Żyry.
Nawet gdyby nie ta wpadka, to i tak pozyskanie środkowego obrońcy jest od dawna priorytetem Widzewa. Grek słabo wypada w sparingach, więc Mindaugas Nikolicius szuka piłkarza o większych umiejętnościach.
Widzew oferuje 1,2 mln euro. Dla Belgów to za mało
Wybór padł na Steliosa Andreou. To 23-letni reprezentant Cypru, który od czterech lat gra w Charleroi. Ma jeszcze ważny kontrakt, więc trzeba za niego zapłacić. Widzew zaoferował 1,2 mln euro, ale Belgowie odrzucili taką propozycję. Nieoficjalnie mówi się, że liczą nawet na 2 mln euro. Tyle za piłkarza łódzki klub jeszcze nie płacił. Rekord pobił niedawno, płacąc 1,5 mln euro za Mariusza Fornalczyka. Widzew oczywiście stać na Cypryjczyka, ale chciałby zejść z ceny. I czeka aż Belgowie zmiękną. Czasu jest jeszcze sporo, transfery można przeprowadzać w Polsce do 8 września. I nie jest też tak, że w Widzewie są pod ścianą. Para Visus - Żyro gwarantuje jednak grę na dobrym poziomie. Owszem, Polak popełnił katastrofalny błąd w Białymstoku, ale tak bywa. Żyrze takie wpadki wcześniej się nie zdarzały, więc można być spokojnym. Ale jeśli Widzew ma grać o coś więcej, to trzeba wzmocnić tę pozycję.
Stelios Andreou - jak wiadomo nieoficjalnie - jest gotowy na nową przygodę i chce do Widzewa przejść. Jego sytuacja w klubie wyraźnie się zmieniła. Cypryjczyk wcześniej rozegrał ponad 100 meczów w ekstraklasie belgijskiej, w poprzednim sezonie zaliczył 39 występów. Niedawno ruszył nowy sezon i Andreou nie zagrał w żadnym z dwóch meczów (w lidze i europejskich pucharach), ostatnio nie było go nawet w kadrze. To może oznaczać, że w klubie już wiedzą, że piłkarz chce odejść. Widzew powinien więc wysłać nową ofertę.
Kontrakt 23-latka z Charleroi kończy się w czerwcu 2026 roku. Zimą zawodnik może już rozmawiać z innymi klubami, a cena - na pół roku przed końcem umowy - na pewno spadnie. Teraz Belgowie mogą jeszcze zarobić dobre pieniądze. Pytanie, ile to dla nich znaczy.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.