Widzew rozgromiony na własnym terenie [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Widzew rozgromiony na własnym terenie [ZDJĘCIA] - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaWidzewiacy przed tygodniem doznali wysokiej porażki w meczu z Constractem Lubawa i sobotnie starcie z Red Dragons było dla nich szansą na rehabilitację.  Mecz świetnie zaczął się dla gości, którzy w 5. minucie zdobyli gola po rzucie wolnym. Mateusz Kostecki nie dał szans Dariuszowi Słowińskiemu i było 0:1. Oba zespoły stwarzały wiele bramkowych sytuacji i śmiało można powiedzieć, że po zaledwie siedmiu minutach gry mogliśmy mieć na tablicy bramkowy remis.

Widzewiacy przed tygodniem doznali wysokiej porażki w meczu z Constractem Lubawa i sobotnie starcie z Red Dragons było dla nich szansą na rehabilitację. 

Mecz świetnie zaczął się dla gości, którzy w 5. minucie zdobyli gola po rzucie wolnym. Mateusz Kostecki nie dał szans Dariuszowi Słowińskiemu i było 0:1. Oba zespoły stwarzały wiele bramkowych sytuacji i śmiało można powiedzieć, że po zaledwie siedmiu minutach gry mogliśmy mieć na tablicy bramkowy remis. Z czasem mecz się jednak uspokoił i pierwsza połowa skończyła się jednobramkowym prowadzeniem rywali łodzian.

Pogrom po przerwie

Druga cześć rozpoczęła się dla Widzewa równie źle jak pierwsza. W 23. minucie w sytuacji sam na sam skapitulował Maciej Schmidt, który zastąpił w przerwie Słowińskiego. Widzew atakował i starał się nawiązać kontakt z przeciwnikiem, ale niestety już pięć minut później było 0:3. Schmidt obronił pierwszy strzał, ale poprawka w wykonaniu Piotra Błaszyka była bezbłędna. W 29. minucie bramkę na 0:4 strzelił ponownie Kostecki. Ten gol sprawił, ze beniaminek ligi posunął się do radykalnych zmian. Widzewiacy zrezygnowali z gry bramkarza, a zamiast niego, mieli do dyspozycji jednego zawodnika więcej w polu. To jednak nie przyniosło oczekiwanych efektów w postaci strzelonych goli. Zamiast tego, piąte trafienie zanotowali goście. Błąd obrony wykorzystał Adrian Skrzypek, który w 35. minucie trafił do pustej bramki. Łodzianie mimo bardzo słabego wyniku nie spuścili głów i zdobyli honorowe trafienie. W ostatniej minucie meczu gola strzelił Łukasz Góralczyk.

Rezultat nie uległ już zmianie i widzewiacy musieli przełknąć gorycz porażki drugi tydzień z rzędu. Po pięciu kolejkach, podopieczni Marcina Stanisławskiego mają na swoim koncie 6 punktów i zajmują ósme miejsce w tabeli. 

Widzew Łódź Futsal - Red Dragon Pniewy 1:5
0:1 - Kostecki 5'  
0:2 - Storozhuk 23'
0:3 - Błaszka 25'
0:4 - Kostecki 28'
0:5 - Skrzypek 35'
1:5 - Góralczyk 40' 

ABY OBEJRZEĆ GALERIĘ Z MECZU, KLIKNIJ W ZDJĘCIE PONIŻEJ

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo