Wielki pech kapitana Widzewa. Ale i on świętował

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Wielki pech kapitana Widzewa. Ale i on świętował - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaTaka nieprzyjemna sytuacja zdarzyła się niestety Patrykowi Stępińskiemu. W niedzielnym meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała kapitan Widzewa upadł nieszczęśliwie na murawę i uderzył się w głowę. Już w 33. minucie musiał opuścić boisko, chociaż ambitnie próbował grać dalej.

Taka nieprzyjemna sytuacja zdarzyła się niestety Patrykowi Stępińskiemu. W niedzielnym meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała kapitan Widzewa upadł nieszczęśliwie na murawę i uderzył się w głowę. Już w 33. minucie musiał opuścić boisko, chociaż ambitnie próbował grać dalej. Z szatni pojechał karetką do szpitala, gdzie przeszedł badania.

Na szczęście okazało się, że to nic bardzo poważnego, chociaż w przypadku urazów głowy, to zawsze groźne. Ale Stępiński ponoć ma się już dobrze. Niestety ominęła go wielka feta na stadionie, a przecież on też dołożył swoją cegiełkę do sukcesu drużyny. Nawet sporo cegieł.

Jak się jednak dowiedzieliśmy, kapitan jest tylko poobijany i później dołączył do kolegów, którzy razem z kibicami świętowali w jednym z lokali w centrum. Na profilach niektórych piłkarzy w mediach społecznościowych można co nieco zobaczyć. Choćby u Matii Montiniego.

Trzymaj się Kapitanie!

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo