Wielki pech Profesora z Widzewa

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Wielki pech Profesora z Widzewa - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaMarek Hanousek nieoczekiwanie znalazł się w pierwszym składzie Widzewa. Niestety czeski pomocnik miał ogromnego pecha i szybko zszedł z boiska. Obecność w składzie Hanouska, zwanego przez kibiców "Profesorem", była sporym zaskoczeniem, bo w tym sezonie Czech rozegrał tylko niewiele ponad godzinę. Od pierwszej do czwartej kolejki wchodził na boiska w końcówkach spotkań. Potem zagrał dopiero w ósmej serii spotkań.

Marek Hanousek nieoczekiwanie znalazł się w pierwszym składzie Widzewa. Niestety czeski pomocnik miał ogromnego pecha i szybko zszedł z boiska.

Obecność w składzie Hanouska, zwanego przez kibiców "Profesorem", była sporym zaskoczeniem, bo w tym sezonie Czech rozegrał tylko niewiele ponad godzinę. Od pierwszej do czwartej kolejki wchodził na boiska w końcówkach spotkań. Potem zagrał dopiero w ósmej serii spotkań. Z Arką Gdynia wszedł na ostatni kwadrans. Co ciekawe, w międzyczasie wystąpił też w rezerwach w 3. lidze. Właśnie w pojedynku ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki Hanousek zagrał od początku, jedyny raz w tym sezonie.

Drugi raz w sobotę przeciwko Bruk-Bet Termalice Nieciecza, co było ogromnym zaskoczeniem. Bo konkurencję w środku drugiej linii Czech ma bardzo dużą i ostatnią po prostu ją przegrywał. Hanousek ma już 34 lata.

Juljan Shehu poza składem Widzewa

Tym razem jednak Juljan Shehu i Lindon Selahi usiedli na ławce i zrobiło się miejsce. Zwłaszcza nieobecność Albańczyka w jedenastce była sporą niespodzianką. To czołowy gracz Widzewa, w piątek przedłużył kontrakt, co zostało przyjęte przez fanów wręcz euforycznie. A tymczasem Shehu zaczął jako rezerwowy.

Powód? - Wrócił do pełnego treningu dopiero wczoraj, więc to wejście nie było dla niego łatwe. Jest jednak kluczową postacią Widzewa i cieszę się, że to dźwignął - mówił po meczu trener Patryk Czubak.

Albańczyk musiał wejść na boisko awaryjnie, bo kontuzji doznał Hanousek. Selahi to chyba nie jest ulubiony gracz Czubaka. Czech grał tylko do 13. minuty, po tym, jak zderzył się głowami z rywalem. Andrzej Trubeha też ucierpiał i on też w końcu - w 51. minucie - został zmieniony. Ale wytrzymał dłużej z opatrunkiem na głowie. Widzewiak miał rozbity łuk brwiowy, lała się krew, nie było możliwości, by grał dłużej.

Na szczęście to nie jest uraz, który wykluczy "Profesora" na dłuższy okres. Dobrze się ułożyło, że teraz w lidze nastąpi przerwa na mecze reprezentacji. Hanousek będzie miał więc dużo czasu na rekonwalescencję i wróci zapewne już na kolejny ligowy mecz za dwa tygodnie z Radomiakiem. Może znów zagra w pierwszym składzie? Jak widać, to wciąż możliwe.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo