Reklama
Reklama
Reklama

Wielki wyczyn PGE Skry Bełchatów!

Czas 2 min czytania
Wielki wyczyn PGE Skry Bełchatów!

Siatkarze PGE Skry Bełchatów mają powody do radości fot. skra.pl

Gra w ośmioosobowym składzie, z juniorem w roli rozgrywającego, nie przeszkodziła PGE Skrze Bełchatów w pokonaniu Neftochmika Burgas w Pucharze CEV.

Reklama

Bełchatowianie polecieli do Bułgarii, na mecz 1/8 finału CEV, bez Grzegorza Łomacza, Mihajło Miticia, Aleksandara Atanasijevicia, Damiana Schulza i Sebastiana Adamczyka. Część z nich zakaziła się koronawirusem, inni mieli niejednoznaczne wyniki testów, dlatego nie zostali wpuszczeni do samolotu. Rozgrywającym był 18-letni junior Szymon Ostrowski.

Szefowie PGE Skry rozważali nawet oddanie meczu walkowerem, ale wtedy musieliby liczyć w rewanżu na loteryjny złoty set. Drużyna zagrała w eksperymentalnym składzie, mimo to poradziła sobie z rywalem, który miał w składzie tak doświadczonych zawodników jak środkowy Nikołaj Nikołow czy atakujący Nikołaj Uczikow. Bełchatowianie pokazali jednak charakter i przede wszystkim umiejętności. W ataku skuteczność gości była niewielka, ale nadrabiali to blokiem i defensywą.

Reklama

W pierwszym secie bełchatowianie prowadzili praktycznie od początku (8:4) do końca, mimo że po zbiciach zdobyli jedynie 13 punktów (na 36 prób). Atakującym był Dick Kooy i radził sobie bardzo dobrze. W drugim secie PGE Skra wygrywała już 21:17, by w końcówce roztrwonić przewagę i przegrać. Szkoda, bo plan minimum zakładał zdobycie punktu, czyli wygranie dwóch partii. Co się jednak odwlecze… Trzeci set był podobny, z tą różnicą, że Neftochimik zdołał odrobić straty, jednak końcówka należała go bełchatowskiego zespołu. Karol Kłos i Mateusz Bieniek atakowali sporadycznie, lecz nadrabiali to blokiem. Ostrowski najwięcej piłek posyłał do Roberta Tahta, a ten z premedytacją obijał ręce rywali.

Prowadzenie 2:1 rozluźniło gości i w czwartym secie nie grali oni już z taką determinacją. Po każdej udanej akcji gratulowali Ostrowskiemu, a po nieudanej – podnosili go na duchu. Junior się nie załamał i w tie-breaku zagrał dobrze. PGE Skra znów skutecznie blokowała, a w ataku ze skrzydeł popisywali się Taht i Kooy. Bełchatowianie prowadzili 13:10, by stracić dwa punkty. Ale na więcej nie pozwolili bułgarskiej drużynie. 14. pkt zdobył Ostrowski z piłki przechdzącej po obronie, a mecz zakończył Kooy.

Wcześniej widzieliśmy dwie czerwone kartki za awanturę pod siatką. Taht za długo patrzył na rywala po zbiciu i omal nie doszło do rękoczynów. Sędzia ukarał obu graczy, a Slobodan Kovać zdjął Estończyka z boiska, zastępując go Robertem Milczarkiem. Rewanż zostanie rozegrany 18 stycznia w hali Energia, a gospodarzom do awansu do ćierćfinału wystarczy wygrana 3:1.

Reklama

Neftochimik Burgas – PGE Skra Bełchatów 2:3

Sety: 22:25, 26:24, 24:26, 25:21, 12:15

PGE Skra: Ostrowski, Ebadipour, Bieniek, Kooy, Taht, Kłos, Piechocki (libero) oraz Milczarek

Reklama

Siatkówka

PGE Skra Bełchatów

Dodaj komentarz

Reklama