Z piekła do nieba. Skra Bełchatów zwyciężyła po tie-breaku.

Reklama


Czas 3 min czytania

Wielkie emocje w meczu Skry Bełchatów, która przegrywała 0:2, a wygrała 3:2. Duża w tym zasługa Robert Tahta, byłego gracza Resovii.

PGE Skra zaczęła mecz słabo. Siatkarze z Bełchatowa przegrali pierwszego seta sami ze sobą. Tak dobremu zespołowi nie przystoi popełniać błędów linii trzeciego metra i tak słabo zagrywać. Resovia nie grała wielkiej siatkówki, ale na pogubionych bełchatowian to wystarczyło. Jedyne czym wyróżniali się przyjezdni, to mocne ataki, których bełchatowianie nie byli w stanie przyjąć. Chociaż w końcówce próbowali jeszcze nadgonić to zespół z Rzeszowa wygrał 25:22.

Sędziowskie kontrowersje

Drugi set zaczął się od… wymiany nieudanych zagrywek. Po serii czterech błędów obu drużyn, rzeszowianom udało się zdobyć punkt. Radość nie trwała długo, bo w następnej akcji siatkarz Resovii dotknął siatki i bełchatowianie wyrównali. Chwilę później byliśmy świadkami niemałego zamieszania, bo Skra reklamowała podwójne odbicie. Sędzia dwa razy sprawdzał akcję i w końcu zarządził, że akcja ma zostać powtórzona.

Reklama

Mateusz Bieniek bardzo dobrze radził sobie w ataku, ale gorzej szło mu w bloku, przez co gra bełchatowian falowała. Na 5:7 imponująco, z szóstej strefy zaatakował Kooy. Skra miała problemy z ustawieniem. W tym czasie więcej można było oczekiwać od Atanasijevicia, który przyzwoicie radził sobie ataku, ale słabo szło mu na zagrywce. Resovia wykorzystywała to, że siatkarze z Bełchatowa stali zamiast grać. Skra jeżeli zdobywała punkty, to głównie dzięki błędom Resovii, która również się ich nie ustrzegła. Niemoc gospodarzy trwała, a ich trener podczas jednej z przerw miał do nich pretensje, że w obronie grają na stojąco. Przyjezdnym wpadało wszystko i zaliczyli serię czterech punktów z rzędu. Pod koniec drugiej partii przewaga Resovii zaczęła maleć, bo jej zawodnicy popełniali zaczęli się mylić. Kluczową dla Skry kontrę zmarnował Ebadipour, który trafił w aut. Gdyby mu się udało bełchatowianie zbliżyliby się na dwa punkty i mogliby nawiązać walkę…

PGE Skra odrodzona

Bełchatowianie rozpoczynali trzeci set i stracili punkt po bloku. Na początku dotrzymywali tempa rzeszowianom, a nawet wyszli na trzypunktowe prowadzenie. Goście utknęli w ustawieniu, które nie radziło sobie z blokiem Skry. Rozegra się Atanasijević, który stał się liderem zespołu. Gospodarze rozkręcali się i pewni siebie zmierzali w trzeciej partii do zwycięstwa. Skra miała piłkę setową i osiem punktów przewagi. Ostatni punkt kontrującym atakiem zdobył Karol Kłos.

Rzeszowianie chcieli rozstrzygnąć wynik spotkania w czwartym secie. Po stronie Skry dobrze spisywał się Grzegorz Łomacz i chociaż przyjęcie bełchatowian nadal pozostawiało wiele do życzenia, to rozgrywający razem z Mateuszem Bieńkiem utrzymywali gospodarzy w grze. Straty z początku zostały szybko odrobione. Wyrównał (10:10) asem Robert Taht, który zastępując Dicka Kooya wniósł sporo jakości, a przede wszystkim poprawił przyjęcie. Prowadzenie bełchatowianom dał atak po kontrze Ebadipoura. Następnie był kapitalny moment gry Skry i sześć punktów z rzdu zdobytych z Tahtem na zagrywce. Estończyk w poprzednim sezonie był graczem Resovii. Bełchatowianie grali naprawdę dobrze i doprowadzili do remisu. Do rozstrzygnięcia rywalizacji potrzebny był tie-break.

Reklama

Kłos kończy mecz

Tie-break zaczął się od walki punkt za punkt. Po obu stronach widać było ogromną determinację. Na lewym ataku świetnie spisywał się Ebadipour, a Atanasijević radził sobie nawet z potrójnym blokiem. Im dłużej trwał, mecz tym Serb był lepszy. Po bloku Kłosa bełchatowianie prowadzili 12:10, a następnie 13:10. W Resovii na zagrywkę wszedł Jakub Bucki i doprowadził do remisu. Zrobiło się bardzo nerwowo, bo bełchatowianie reklamowali przełożenie rąk przez Cebulja, ale sędzia nie dopatrzył się przewinienia. W końcu Skra zrobiła przejście, miała meczbola, przy którym Kłos zatrzymał Muzaja.

MVP spotkania został Atanasijević

PGE Skra Bełchatów – Asseco Resovia 3:2

Sety: 22:25, 20:25, 25:17, 25:19, 15:13)

PGE Skra Bełchatów: Łomacz, Ebadipour 11, Bieniek 9, Atanasijević 22, Kooy 5, Kłos 14, Piechocki (libero) oraz Taht 11, Schulz, Mitić

Asseco Resovia: Drzyzga 2, Cebulj 13, Kochanowski 9,Muzaj 21, Deroo 7, Kozamernik 5, Zatorski (libero) oraz Szerszeń 5, Buszek, Woicki, Bucki 3, Krulicki

fot: PGE Skra Bełchatów

Siatkówka

PGE Skra Bełchatów

Reklama

Dodaj komentarz