Wolański: „Chcieliśmy się cieszyć, ale kibice nie chcieli”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Wolański: „Chcieliśmy się cieszyć, ale kibice nie chcieli” - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaJednym z zawodników, którzy nie będą występowali w Widzewie w przyszłym sezonie, jest Patryk Wolański. 28-letni bramkarz gościł w audycji „Wywiad Tygodnia” na antenie Radia Widzew i opowiedział m.in. o swoim zachowaniu po meczu ze Zniczem Pruszków. Wolański był związany z Widzewem przez kilka lat. Najpierw za rządów Sylwestra Cacka, po czym wyjechał do Danii.

Jednym z zawodników, którzy nie będą występowali w Widzewie w przyszłym sezonie, jest Patryk Wolański. 28-letni bramkarz gościł w audycji „Wywiad Tygodnia” na antenie Radia Widzew i opowiedział m.in. o swoim zachowaniu po meczu ze Zniczem Pruszków.

Wolański był związany z Widzewem przez kilka lat. Najpierw za rządów Sylwestra Cacka, po czym wyjechał do Danii. Wrócił do Łodzi w sezonie 2016/2017 i z miejsca stał się pierwszym bramkarzem. 

Swoją pozycję w zespole stracił dopiero w tym sezonie. Ze składu wygryzł go Wojciech Pawłowski. Mimo to Wolański wciąż był jednym ulubieńców kibiców.

- Jestem szczerym człowiekiem i mówię zawsze otwarcie, jak jest. Czasem dostaję za to po głowie. Na nowym stadionie czułem coś, czego nigdy wcześniej nie czułem. Kibice Widzewa prowadzą doping tak, że pękają bębenki w uszach. Trudno skupić się na meczu. Cieszę się, że mogłem grać przy tak wspaniałej publiczności - powiedział Wolański na antenie Radia Widzew.

Kibice klubu z al. Piłsudskiego mieli jednak sporo pretensji do piłkarzy za świętowanie awansu. Jednym z zawodników, którym w komentarzach internetowych oberwało się najmocniej, był właśnie Wolański.

- Cieszę się, że się udało nam awansować. W najgorszych snach nie wyobrażałem sobie jednak, że tak to się skończy. Przegraliśmy, chcieliśmy się cieszyć, ale kibice nie chcieli. W szatni nagrałem kilka filmików, a dostałem za to po głowie. Wszyscy uważają, że tym zachowaniem straciłem wszystko, co wcześniej zostawiłem dla Widzewa. Nikt mi nie zabierze tego, na co pracowałem cały sezon. Miałem prawo się z tego cieszyć.

28-latek nie ukrywa, że bardzo dotknęła go fala hejtu, która pojawiła się po tym, jak opublikował na swoim profilu zdjęcia i filmiki, przedstawiające radość widzewiaków z wywalczonego awansu. 

- Ostatnio pousuwałem z telefonu wszystko to, co było związane z tą sytuacją. W internecie ciągle jest jednak hejt na ten temat, nie mogę się od tego odłączyć. Ludzie tym żyją, wracają do tego. Nawet pomimo tego, że Widzew jest już w pierwszej lidze i powinniśmy o tym po prostu zapomnieć.

źródło: Radio Widzew
fot. widzew.com / Kamila Matusiak

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo