Wrócił stary Widzew. Znów remis

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Wrócił stary Widzew. Znów remis - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaPokonanie GKS-u Bełchatów nie okazało się przełomem dla Widzewa. W meczu z Miedzią Legnica znów zagrał słabo i po raz dziesiąty zremisował w tym sezonie. Mimo optymistycznych doniesień Jakub Wrąbel nie zdążył wyleczyć urazu, jakiego doznał we wtorek w Bełchatowie i w bramce Widzewa musiał zagrać Vjaceslavs Kudjavcevs. Młody Łotysz nie był pewnym punktem zespołu, zwłaszcza na przedpolu. W 25 minucie jego fatalne wyjście skończyłoby się stratą gola, gdyby z linii bramkowej nie wybił piłki Bartłomiej Poczobut.

Pokonanie GKS-u Bełchatów nie okazało się przełomem dla Widzewa. W meczu z Miedzią Legnica znów zagrał słabo i po raz dziesiąty zremisował w tym sezonie.

Mimo optymistycznych doniesień Jakub Wrąbel nie zdążył wyleczyć urazu, jakiego doznał we wtorek w Bełchatowie i w bramce Widzewa musiał zagrać Vjaceslavs Kudjavcevs. Młody Łotysz nie był pewnym punktem zespołu, zwłaszcza na przedpolu. W 25 minucie jego fatalne wyjście skończyłoby się stratą gola, gdyby z linii bramkowej nie wybił piłki Bartłomiej Poczobut.

W porównaniu ze spotkaniem z GKS Bełchatów brakowało też Kacpra Gacha, czego jednak nie można było traktować jako osłabienia. Wypożyczony z Podbeskidzia Bielsko-Biała obrońca popełniał błąd za błędem, ale przyczyną nieobecności był uraz. Zamiast niego grał Patryk Stępiński, który - jak wiadomo - lewą nogę ma do podpierania się.

Gra Widzewa wyglądała nieźle, zwłaszcza w pierwszej połowie. Było wiele akcji z podaniami z pierwszej piłki, sporo biegania. Efektów w postaci dobrych sytuacji brakowało. Niezłe miał Tomczyk, jednak jego strzały były niecelne lub za słabe.

W drugiej połowie groźniejsza była Miedź. Być może z powodu tego, że słabiej grali widzewscy pomocnicy i w środku boiska było więcej miejsca. Po godzinie gry świetną akcję przeprowadził Krzysztof Drzazga, który okiwał obrońców Widzewa na czele z Krystianem Nowakiem, jednak dobrą interwencję pokazał Kudrjavcevs. Niedługo później kapitalną szansę miał Paweł Zieliński, który z dziesięciu metrów nie trafił w bramkę.

Ataki Widzewa były bardziej przypadkowe, chaotyczne. Lepiej zrobiło się po zmianach, bo Michael Ameyaw i Tomczyk opadli z sił. Niezłą sytuację miał po rzucie rożnym Nowak, który jednak główkował niecelnie. Jeszcze mniej zabrakło Marcinowi Robakowi po wrzutce Bartłomieja Poczobuta. Uderzona przez napastnika piłka trafiła jednak w poprzeczkę. Szkoda, bo strzał był ładny z bardzo trudnej pozycji.

Widzew Łódź - Miedź Legnica 0:0

Widzew: Kudrjavsevs - Kosakiewicz, Nowak, Tanżyna, Stępiński - Poczobut (90. Czubak) - Michalski, Mucha, Hanousek (86. Caique), Ameyaw (69. Samiec-Talar) - Tomczyk (69. Robak)

Miedź: Lenarcik - Zieliński, Biernat, Pinillos, Azikiewicz - Tupaj (67. Śliwa), Garuch (57. Drzazga), Matuszek, Tront (90. Lehaire), Makuch (46. Joan Roman) - Bednarski (57. Zapolnik)

Żółte kartki: Hanousek, Robak - Garuch, Matuszek

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo