Reklama
Reklama

Wygrana Widzewa w Turcji, ale łatwo nie było

Czas 3 min czytania
Wygrana Widzewa w Turcji, ale łatwo nie było

Widzew Łódź - Liwyj Bereh Kijów, Martin Kreuzriegler/fot. Marcin Bryja, widzew.com

Pierwszy turecki mecz kontrolny za Widzewem. Cieszą bardzo ładne gole i zwycięstwo. Martwią stracone bramki.

Reklama

W pierwszym sobotnim sparingu – z Liwyj Bereh Kijów – Widzew wyszedł na boisko w mocnym składzie. Dużym zaskoczeniem było ustawienie łódzkiego zespołu, bo zagrał z czwórką piłkarzy w bloku defensywnym. Na bokach ustawieni byli Paweł Zieliński i Fabio Nunes, a w środku obok Krystiana Nowaka był Martin Kreuzriegler. W drugiej linii w środku biegali Marek Hanousek i Kacper Karasek, a na skrzydłach Daniel Villanueva oraz Kristoffer Hansen. W ataku znalazło się miejsce dla Bartosza Guzdka i Przemysława Kity. Gra w takim ustawieniu mogła zaskakiwać, chociaż trener Janusz Niedźwiedź wspominał, że będzie próbował rożnych wariantów gry, by być w lidzie przygotowanym na różne okoliczności. Jeszcze zresztą w trakcie sparingu widzewiacy zmieniali ustawienie przechodząc na trójkę obrońców z Austriakiem w środku.

Widzew Łódź – Liwyj Bereh. Piękne gole ozdobą meczu

Piłkarze obu drużyn potrzebowali trochę czasu, by się rozegrać. Tempo nie było porywające, ale z każdą minutą szczególnie widzewiacy się rozkręcali. To właśnie oni uzyskali przewagę i konsekwentnie budowali swoje akcje. W 21. minucie udało im się to znakomicie. W pole karne piłkę – nad obrońcami – posłał Karasek, a ta trafiła do Villanuevy. Hiszpan od po przyjęciu kopnął ją wzdłuż bramki, a zamykający tę akcję Zieliński nie miał problemów, by wyprowadzić Widzew na prowadzenie. Podobne składne akcje czerwono-biało-czerwoni robili jesienią w lidze, więc wygląda na to, że forma rośnie.

Reklama

CZYTAJ TEŻ: Ekspert Fortuna 1. Ligi. Bartek Pawłowski postąpił bardzo mądrze

Wydawało się, że widzewiacy kontrolują to co dzieje się na boisku, ale niedługo po golu Zielińskiego Andrijowi Zaporożanowi z drużyny Liwyj Bereh Kijów wyszedł strzał życia. Łodzianie źle wyprowadzili piłką spod swojej bramki i Zaporożan właśnie uderzył z powietrza z ponad 20 metrów. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła w okienko widzewskiej bramki. Jakub Wrąbel naprawdę nie miał szans.

Reklama

Ukraińcy, którzy występują w swoim kraju na trzecim poziomie rozgrywkowym, niezbyt długo cieszyli się z remisu, bo już 5 minut później Widzew znów prowadził. Gol Kity był tylko ciut brzydszy od trafienia Ukraińca. Z prawej strony dośrodkował Bartosz Guzdek, a Kita stojąc tuż za polem karnym uderzył z woleja idealnie przy słupku bramki przeciwników.

Reklama

Kristoffer Hansen opuszcza boisko

Niestety już w 24. minucie boisko opuścić musiał Hansen.

– Według informacji, jakie otrzymaliśmy z Turcji, piłkarz zgłosił drobną niedyspozycję. Trenerzy nie chcieli ryzować, by nie stało się coś poważniejszego. To typowe dmuchanie na zimne – wyjaśnił komentujący ten mecz w Widzew TV rzecznik prasowy klubu.

Marcin Tarociński

Drugą połowę łodzianie zaczęli z przytupem. Już w 49. minucie podwyższyli prowadzenie. Piękne dośrodkowanie Villanuevy sfinalizował strzałem głową Kreuzriegler.

Reklama

Po tym golu tempo meczu spadło. Widzew miał bezpieczną przewagę i spokojnie rozgrywał piłkę, nie rzucał się do ataku. Pod obiema bramkami nie działo się zbyt wiele, ale to nie znaczy, że zupełnie nic. Swoją bardzo dobrą okazję mieli Ukraińcy, ale na szczęście po strzale jednego z nich piłka minęła słupek. Po drugiej stronie z dobrej strony pokazał się Kamil Machałek (to on zastąpił Hansena), który wyszedł sam na sam z bramkarzem, ale to ten drugi był górą.

Niestety w 77. minucie Widzew dał sobie strzelić drugiego gola i zrobiło się już niebezpiecznie, jeśli chodzi o wynik meczu. Wygrana zaczęła się robić zagrożona. W 85. minucie swoją szansę miał Villanueva, ale bramkarz był lepszy i obronił jego strzał z bliska. Hiszpan znów się wyróżniał – zaliczył przecież dwie asysty – ale ze skutecznością ma problem.

Na szczęście łodzianom udało się dowieźć prowadzenie do końca. To więc czwarte zwycięstwo z rzędu i piąty mecz bez przegranej. Wiadomo, że to tylko mecze kontrolne, bez stawki, ale trudno nie cieszyć się z wygranych.

Reklama

***

O godzinie 14 Widzew, oczywiście w innym składzie, zmierzy się z gruzińskim zespołem Gareji Sagarejo. Niestety to spotkanie nie będzie już transmitowane przez Widzew TV.

Widzew Łódź – Liwyj Bereh Kijów 3:2 (2:1)

Reklama

Widzew: Wrąbel (83. Ludwikowski) – Zieliński, Nowak, Kreuzriegler, Nunes – Villanueva, Hanousek, Karasek, Hansen (24. Machałek) – Kita, Guzdek.

1:0 – Zieliński 21.

1:1 – Zaporożan 27.

Reklama

2:1 – Kita 32.

3:1 – Kreuzriegler 49.

3:2 – Woronin 77.

Piłka nożna

Widzew Łódź

Dodaj komentarz

Reklama