Nie brakowało emocji w meczu drugiej drużyny Widzewa ze Skalnikiem Sulejów.
Łódzka drużyna jest beniaminkiem czwartej ligi. Sezon zaczęła źle, bo od remisu i porażki. W meczu nr 3 mierzyła się z liderem, który swoje mecze wygrał. Na boisku przy ul. Małachowskiego od początku bardzo dużą przewagę mieli jednak widzewiacy. Z przodu szaleli Mateusz Malec i Daniel Villanueva. To właśnie oni zdobyli po goli w pierwszych 30 minutach gry.
Przed przerwą kolejną bramkę dołożył jeszcze kapitan Kamil Tlaga, który w pięknym stylu ograł obrońcę i pokonał bramkarza Skalnika.
Bramkarz Skalnika gra w rugby
Drugą połowę łodzianie zaczęli fatalnie, bo od czerwonej kartki Damiana Skrzeczkowskiego. Goście poczuli, że mogą jeszcze w Łodzi powalczyć, ale niedługo sami stracili zawodnika, który faulował szarżującego Mateusza Gołdę.
Obie drużyny grały po dziesięciu, ale niedługo potem z boiska wyleciał też bramkarz Skalnika, który złapał piłkę w ręce daleko przed polem karnym. Zmyliła go linia pozostawiona na murawie po meczu rugbistów.
Za chwilę gola rzutu wolnego zdobył Daniel Mąka, a tuż przed końcem dołożył jeszcze jednego po strzale z bliska.
Widzew II - Skalnik Sulejów 5:0 (3:0)
Bramki: Malec 15., Villanueva 29., Tlaga 37., Mąka 72., 90.+3.
Widzew: Ludwikowski - Lenart, Glicner (75. Dębiński), Owczarek (81. Pokorski) - Tlaga, Chwałowski, Zawadzki (53. Gołda), Telestak - Malec (70. Mąka), Villanueva (61. Brochocki), Skrzeczkowski.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.