WYWIAD ŁS. Michał Trąbka, piłkarz ŁKS: „Ufam właścicielowi klubu”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

WYWIAD ŁS. Michał Trąbka, piłkarz ŁKS: „Ufam właścicielowi klubu” - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaBartosz Jankowski (Łódzki Sport): Jak pan spędził urlop? Udało się nieco odciąć od tego, co działo się w trakcie sezonu?Michał Trąbka (ŁKS Łódź): Było dość intensywnie. Wyjechałem do Chorwacji z narzeczoną, ale tylko na trzy dni. Do tego byłem świadkiem na weselu Maćka Wolskiego, także miałem sporo roboty, aby wszystko jak najlepiej zorganizować.

Bartosz Jankowski (Łódzki Sport): Jak pan spędził urlop? Udało się nieco odciąć od tego, co działo się w trakcie sezonu?

Michał Trąbka (ŁKS Łódź): Było dość intensywnie. Wyjechałem do Chorwacji z narzeczoną, ale tylko na trzy dni. Do tego byłem świadkiem na weselu Maćka Wolskiego, także miałem sporo roboty, aby wszystko jak najlepiej zorganizować. Później miałem drugie wesele przyjaciela, z którym grałem jeszcze w Stali Stalowa Wola. I tak to wolne zleciało.

Na pewno było to wyczerpujące, ale piłki w tym czasie nie było w pana życiu za dużo?

- Zgadza się. To istotne, bo wiadomo, że tamten sezon nam nie wyszedł. W takich okolicznościach najbardziej obrywa głowa, bo zmęczenie fizyczne dość szybko odpuściło.

Czy ten miniony sezon była dla pana najtrudniejszy w dotychczasowej karierze?

- Myślę, że tak. Pojawiła się kontuzja, do tego te problemy organizacyjne, sportowo bardzo zawiedliśmy. To był niezwykle trudny sezon.

Skąd się brała ta słaba forma sportowa? Czy z czasem znaleźliście jakiś powód tak kiepskiej dyspozycji?

- To nie jest takie proste, bo jest dużo składowych, które spowodowały, że graliśmy tak, a nie inaczej. Chcemy teraz, poprzez ciężką i systematyczną pracę na treningach, wrócić do dobrej gry. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało w meczach.

Kilka tygodni temu głośno zrobiło się na temat dużych problemów finansowych ŁKS-u. Czy mimo tych kłopotów ufa pan Tomaszowi Salskiemu?

- Oczywiście, że ufam.

A przeszła panu przez głowę myśl, by wzorem kilku zagranicznych piłkarzy, odmówić gry w decydujących meczach minionego sezonu?

- Każdy miał swoją indywidualną sytuację. Zawodnicy, którzy odeszli, zdecydowali się na taki ruch i to ich decyzja. Mieli ku temu prawo. Ja osobiście nie chciałem się tak zachowywać. Bywało różnie z tymi zaległościami, ale ogólnie jakieś pensje otrzymywałem. Zazwyczaj udawało nam się dojść do porozumienia i dlatego ufam właścicielowi klubu. Do tego nie byłem nigdy w dramatycznej sytuacji, udawało mi się wszystko ogarniać finansowo, więc skoro dawałem radę, to chciałem załatwiać te sprawy polubownie.

Czy wszystkie sprawy pozasportowe udało się już w klubie uregulować i może się pan skupić tylko na graniu w piłkę?

- Powiem tak, mam nadzieję, że już wszystko będzie dobrze. Każdy z piłkarzy ma inną sytuację. Jest powiedziane, że za chwilę będzie wszystko spłacone i ja w to wierzę.

CZYTAJ TAKŻE >>> ŁKS wejdzie na Patronite?

Jest pan jednym z zawodników, który cieszy się sporym zainteresowaniem ze strony innych klubów. Nie chciałby pan skorzystać z oferty jakiegoś innego klubu?

- To na pewno nie jest zasługa ostatniego sezonu, w którym grałem raczej dość słabo. Wiem, że wszyscy wymagają ode mnie więcej i to jest dla mnie motywujące, bo ludzie widzą we mnie jakiś potencjał. Muszę jednak pokazać go na boisku i chciałbym w tym sezonie się na tym skupić.Z tego, co mi wiadomo, to klub nie otrzymał za mnie żadnej konkretnej oferty.

Nie miał pan potrzeby, by zmienić otoczenie? Pytam chociażby w kontekście kolejnego sezonu w Fortuna 1 Lidze, problemów finansowych, słabszej dyspozycji.

- Pojawiały się takie myśli pod koniec minionego sezonu, ale, by tak się stało, musi się zgrać kilka rzeczy. Po pierwsze, musi się po mnie zgłosić jakiś klub, a tak się na razie nie stało i nie dziwię się, szczególnie po tym, co pokazałem w ostatnim sezonie. Do tego, nie chciałbym iść do gorszego klubu od ŁKS-u. Raczej celowałbym w ekstraklasę. ŁKS to naprawdę fajny klub do tego, by się w nim wybić jeszcze wyżej. Jest super stadion, mamy świetne warunki do treningów. Korzystając z tego chciałbym ewentualnie zasłużyć na odejście do lepszego klubu, będąc w wysokiej formie.

W samym ŁKS-ie doszło do rewolucji, więc można powiedzieć, że w jakimś stopniu może się pan poczuć jak w nowym klubie.
- To fakt. Pamiętam, że dzień po ogłoszeniu nowego szkoleniowca, doszło do rozmów indywidualnych z trenerem Moskalem. Już samo to było dla mnie pozytywnym „kopem” do ciężkiej pracy. Wydaje mi się, że dużo zawodników odczuwa takie pozytywne emocje związane ze zmianami w sztabie szkoleniowym.

Jaki będzie ten nowy sezon dla ŁKS-u?

- Uważam, ze będzie bardzo ciężki, bo to sezon przejściowy, w klubie sporo się pozmieniało, ale będziemy dążyć do zwycięstw w lidze. Jasne jest to, że chcemy wygrywać każdy mecz, bo to buduje wszystko – od indywidualnej formy poszczególnych piłkarzy po wizerunek klubu. Ale wiemy też, że podobny plan mają nasi przeciwnicy.

Kibice dają wam kredyt zaufania, bo całkiem chętnie kupują karnety na mecze ŁKS-u. Spłacicie go w najbliższym sezonie?

- Nie chcę dawać obietnic, bo to puste słowa. My chcemy skupiać się na każdym kolejnym meczu i z tygodnia na tydzień pokazywać się z jak najlepszej strony. Nie będę nic deklarował, bo dużo tego było w poprzednim sezonie i nic z tego nie wychodziło. Powtórzę więc, że skupiamy się na każdym kolejnym meczu – to takie banalne stwierdzenie, ale chcemy się tego trzymać.

CZYTAJ TAKŻE >>> ŁKS zorganizuje mecz el. Ligi Mistrzów Dynamo - Fenerbahce. Czy na tym zarobi?

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo