O co PGE GiEK Skra Bełchatów i ZAKSA Kędzierzyn-Koźle będą walczyły w tym sezonie?
PGE GiEK Skra Bełchatów gra z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. To najwięksi przegrani poprzedniego sezonu. Kędzierzynianie po latach, w których dominowali w krajowych rozgrywkach i Lidze Mistrzów, wypadli poza play-offy. Skra zmagała się z problemami przez dwa poprzednie sezony. Najbardziej utytułowane kluby w historii polskiej siatkówki, rozgrywki skończyły na mało prestiżowej walce o dziewiąte miejsce.
W tym sezonie Skrze idzie lepiej. Wygrała cztery mecze, punkt straciła tylko z Treflem Gdańsk. Ma jedną porażkę. Podopiecznych Gheroge Cretu pokonał LUK Lublin.
– Skra w obecnym sezonie ma lepszy zespół niż w ubiegłym sezonie. Znam kilku zawodników, którzy grają w Skrze i wiem na co ich stać. Jeżeli przełożymy naszą grę i formę z treningów, to jestem dobrej myśli o wynik. Zrobimy wszystko, aby wygrać to starcie za trzy punkty. Kibice są naszym siódmym zawodnikiem, zagramy dla nich, chcemy im dać radość z naszej gry – mówi Rafał Szymura, przyjmujący ZAKS-y.
Kędzierzynianom nadal nie idzie tak, jakby chcieli tego ich fani. Na cztery mecze wygrali dwa, przegrali z Norwidem Częstochowa i Projektem Warszawa.
– Nie potrzebujemy dodatkowej motywacji, nie nakładamy na siebie dodatkowej presji. Postaramy się rozstrzygnąć ten mecz na naszą korzyść. Mocnym atutem obu drużyn będzie zagrywka, ta ekipa która będzie lepiej zagrywała stworzy sobie przewagę. Dużo pracujemy nad systemem blok-obrona w tym elemencie jesteśmy mocni. Gospodarze mają w swoich szeregach wszechstronnego Mateusza Rećkę, który dobrze atakuje, blokuje, zagrywa i bardzo dobrze myśli na boisku – twierdzi Mateusz Nowak, środkowy PGE GiEK Skry Bełchatów.
Przed meczem Skra jest na czwartym miejscu w tabeli, a ZAKSA na ósmym. Spotkanie rozpocznie się w sobotę 12 października o 14:45.