Znów zero z przodu na Stadionie Króla. ŁKS zremisował z Polonią

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Znów zero z przodu na Stadionie Króla. ŁKS zremisował z Polonią - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaŁKS Łódź po raz kolejny nie potrafił zdobyć bramki na swoim stadionie. Biało-czerwono-biali tym razem nie strzelili bramki Polonii Warszawa i podzielili się punktami z Czarnymi Koszulami. ŁKS potrzebuje wygranej u siebie Piłkarze ŁKS-u Łódź potrzebowali wygranej z Polonią Warszawa nie tylko po to, żeby dopisać sobie kolejne trzy punkty w walce o awans do PKO Ekstraklasy. Łodzianie chcieli poprawić nastroje swoich fanów, którzy triumfującego ŁKS-u na Stadionie Króla nie widzieli od 17 września i meczu z Wisłą Kraków.W ostatniej kolejce ełkaesiacy przegrali prestiżowy mecz z Ruchem Chorzów i pozwolili niebieskim przeskoczyć się w tabeli Betclic 1. Ligi.CZYTAJ TAKŻE: Był uwielbiany przez kibiców ŁKS-u.

ŁKS Łódź po raz kolejny nie potrafił zdobyć bramki na swoim stadionie. Biało-czerwono-biali tym razem nie strzelili bramki Polonii Warszawa i podzielili się punktami z Czarnymi Koszulami.

ŁKS potrzebuje wygranej u siebie

Piłkarze ŁKS-u Łódź potrzebowali wygranej z Polonią Warszawa nie tylko po to, żeby dopisać sobie kolejne trzy punkty w walce o awans do PKO Ekstraklasy. Łodzianie chcieli poprawić nastroje swoich fanów, którzy triumfującego ŁKS-u na Stadionie Króla nie widzieli od 17 września i meczu z Wisłą Kraków.

W ostatniej kolejce ełkaesiacy przegrali prestiżowy mecz z Ruchem Chorzów i pozwolili niebieskim przeskoczyć się w tabeli Betclic 1. Ligi.

CZYTAJ TAKŻE: Był uwielbiany przez kibiców ŁKS-u. Teraz zdobył puchar z Polonią

Kolejny mecz bez goli na Stadionie Króla

Już w 7. minucie ŁKS mógł przegrywać z Polonią. Vega biegł sam na sam z Aleksandrem Bobkiem, ale trafił w słupek. Dobijał jeszcze Kobusiński, ale fatalnie spudłował. ŁKS odpowiedział 20 minut później. Ełkaesiacy wypracowali sobie okazję kilkoma podaniami, a w roli głównej wystąpił Pirulo, który nie wykorzystał dogodnej sytuacji. Podobnie, jak w poprzednim meczu z Ruchem. Do końca pierwszej połowy żadna z drużyn nie stworzyła sobie żadnej okazji.

Tuż po zmianie stron znów zostało obite obramowanie bramki. Tym razem Feiertag główkował, ale trafił tylko w słupek. Obie drużyny starały starały się grać ofensywnie, ale zawodnicy nie potrafili wyklarować klarownych okazji. Wydawało się, że zmieni się to w 78. minucie. Drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną obejrzał po stronie gości Vega. Arbiter ukarał go za symulowanie. Kibice ŁKS-u mieli nadzieję na huraganowe ataki swojej drużyny, ale to Polonia była bliżej zwycięstwa. Terpiłowski znalazł w polu karnym Zjawińskiego, który zwiódł Gulena, zatrzymał go Aleksander Bobek.

Spotkanie przy Al. Unii Lubelskiej 2 w Łodzi zakończył się bezbramkowym remisem. Było to czwarte z rzędu spotkanie ŁKS-u na Stadionie Króla, w którym nie potrafił wygrać i zdobyć nawet bramki.

ŁKS Łódź 0:0 Polonia Warszawa

ŁKS: Bobek - Dankowski, Gulen, Wiech, Głowacki - Kupczak, Mokrzycki, Pirulo (Balić 66') - Młynarczyk (Wysokiński 66'), Arasa, Feiertag

Polonia: Kuchta - Terpiłowski, Szur, Kołodziejski, Hoxhallari - Vega, Poczobut, Koton, Wojciechowski (Bajdur 86'), Kobusiński (Predenkiewicz 71') - Zjawiński

CZYTAJ TAKŻE: Czarował w Barcelonie, przepadł w ŁKS. Kłopoty Jorge Alastuey’a

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo