Falstart H. Skrzydlewska Orła Łódź w meczu ze Stalą Rzeszów
Spotkanie Orła ze Stalą rozpoczęło się pół godziny wcześniej niż pierwotnie planowano. Miało to związek z niekorzystnymi prognozami pogody, według których deszcz mógłby uniemożliwić dokończenie meczu. Ciężko stwierdzić, czy miało to wpływ na postawę naszych żużlowców, ale trzeba przyznać, że początek był w wykonaniu Orła kiepski.
Po piątym biegu, przegranym przez gospodarzy 1:5, było 11:19. Wtedy nad Moto Areną zebrały się czarne chmury, z których spadł deszcz i spotkanie zostało przerwane na kilka minut. Po przerwie goście wygrali kolejny bieg 5:1, prowadzili 24:12 i wszystko wskazywało na to, że Orzeł będzie miał ogromne problemy, by pokonać Stal.
Pogoń zakończona sukcesem. Orzeł z bonusem!
A jednak, łodzianie wreszcie się obudzili. Od tego momentu nie przegrali żadnego biegu. Po trzech seriach startów tracili już zaledwie cztery oczka, a cieszyć trenera Macieja Jądera mogło zwłaszcza przebudzenie Szymona Szlauderbacha i Zacha Cooka. Doskonale spisał się też junior - Kacper Halkiewicz, który w całym meczu zdobył osiem punktów. Dwa z nich dowiózł w ostatnim wyścigu nominowanym!
Rzeszowianie roztrwonili aż dwunastopunktową przewagę, pozwalając gospodarzom wyjść na prowadzenie dopiero w czternastym biegu. W ostatniej gonitwie łodzianie dowieźli remis, co dało im bardzo cenne zwycięstwo 46:44. Taki wynik oznacza, że w dwumeczu łodzianie pokonali Stal 91:89 i zgranęli punkt bonusowy.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.