Widzew Łódź zremisował z Lechią w Gdańsku 0:0 w meczu 20. kolejki PKO Ekstraklasy. Drużyna Janusza Niedźwiedzia po końcowym gwizdku może czuć spory niedosyt, ponieważ kolejny raz w tym sezonie nie wykorzystała szansy, by sięgnąć po będące w zasięgu zwycięstwo.
Niedosyt beniaminka, czyli Widzew znów remisuje
Po bezbramkowym remisie w meczu zespołu, który reprezentował w tym sezonie Polskę na arenie międzynarodowej z beniaminkiem rozgrywek to ten drugi może czuć spory niedosyt. Łodzianie mieli w Gdańsku więcej z gry, częściej stwarzali sobie naprawdę groźne sytuacje i jeszcze w doliczonym czasie gry mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Ostatecznie podzielili się jednak z gospodarzami punktami [WIĘCEJ]. Dla czerwono-biało-czerwonych to trzeci z rzędu ligowy remis, po 3:3 z Pogonią i 1:1 z Jagiellonią.
Okazje Widzewa i poprzeczka Lechii
Widzew bardzo odważnie rozpoczął piątkowy mecz. Już w pierwszych 10 minutach przed dogodnymi szansami na zdobycie gola stanęli Mato Milos i Andrejs Cyganiks. Czas płynął, a piłka, jak zaczarowana, nie chciała wpaść do bramki strzeżonej przez Dusana Kuciaka. W międzyczasie do głosu zaczęli też dochodzić piłkarze Lechii, którzy po przerwie mogli zapisać na swoje konto trafienie w poprzeczkę, ale do końca spotkania wynik ani drgnął, co nie oznacza, że brakowało w nim emocji. Na potwierdzenie polecamy skrót spotkania dostępny już na oficjalnej stronie rozgrywek.

Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.