Chuligani Lecha chcieli sforsować ogrodzenie i zaatakować kibiców Widzewa?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Chuligani Lecha chcieli sforsować ogrodzenie i zaatakować kibiców Widzewa? - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaCzy chuligani Lecha Poznań chcieli przedostać się na sektor kibiców gospodarzy? Pracownik Widzewa pokazał dowody. Informowaliśmy już o wydarzeniach, jakie miały miejsce podczas meczu Widzewa z Lechem Poznań w ostatnią niedzielę. W Sercu Łodzi było 900 fanów Lecha. Zostawili po sobie zdemolowany sektor (m.in.

Czy chuligani Lecha Poznań chcieli przedostać się na sektor kibiców gospodarzy? Pracownik Widzewa pokazał dowody.

Informowaliśmy już o wydarzeniach, jakie miały miejsce podczas meczu Widzewa z Lechem Poznań w ostatnią niedzielę. W Sercu Łodzi było 900 fanów Lecha. Zostawili po sobie zdemolowany sektor (m.in. spalone krzesełka), a także toalety, punkt gastronomiczny i pomieszczenie cateringu. MAKiS szacuje straty, ale Widzew już poinformował, że będzie to około 150 tysięcy złotych. Gdy wszystko zostanie udokumentowane, wezwanie do zapłaty łódzki klub wyśle do Lecha, bo kluby odpowiadają za swoich kibiców podczas wyjazdowych meczów.

Marcin Szypszak z TVP Łódź poinformował, że w nocy z soboty na niedzielę w sektorze gości ktoś rozkręcił trzy bramy zabezpieczające, przez które można przedostać się na sektory zajmowane przez fanów gospodarzy. Na szczęście Widzew to wychwycił. Informację tę w MAKiS-ie sprawdzał Bartłomiej Derdzikowski z „Gazety Wyborczej” i poinformował, że w miejskiej spółce, która zarządza stadionem, nie potwierdzając tych informacji.

Ale także na Twitterze inną wersję przedstawia Jakub Dyktyński, czyli dyrektor do spraw PR i komunikacji. Na dowód pokazał zdjęcie nakrętek, które udało się wykryć w niedzielę około godziny 9.30. „Niewiele siły wystarczyłoby do sforsowania ogrodzenia przedpola” - napisał.

Rozwiń

Stadion miejski przy al. Piłsudskiego 138 jest stale monitorowany, więc MAKiS na pewno będzie mógł sprawdzić, czy ktoś manipulował przy ogrodzeniu. W spółce wiedzą, jak korzystać z zapisów monitoringu.  

Lech Poznań potępia i czeka na rachunek

Znane jest już także stanowisko Lecha Poznań w tej sprawie. Głos zabrał zapytany przez "GW" rzecznik prasowy klubu Maciej Henszel. - Potępiamy każdy akt chuligański, coś takiego nie powinno mieć miejsca - stwierdził. - Wiemy, że trwa szacowanie strat i jutro powinna być informacja na ten temat. Czekamy na informację z Widzewa i wtedy nasi prawnicy zajmą się tą sprawą. Zdecydują, czy godzimy się na podaną kwotę i zapłacimy, czy będziemy się sądzić.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo