Dobry występ Lipski udokumentował golem tuż przed końcem meczu. To jego pierwsze trafienie w Widzewie. Niestety nie dało drużynie żadnego punktu. – Sporo czasu minęło od tego meczu. Wyciągnęliśmy wnioski. Pora na kolejny mecz, na analizę ego, który przed nami i na przygotowanie się do niego – powiedział na konferencji przed spotkaniem z Wartą Poznań w sobotę. – Swoje wejście z Legią oceniam dobrze. Dobrze czułem się na boisku. Nie ma już śladu po kontuzji. Jestem gotowy i liczę na więcej. I na jeszcze lepsze mecze. Mam nadzieję, że zagram od początku, ale to oczywiście decyzja trenera – powiedział piłkarz.
CZYTAJ TEŻ: Trener Widzewa: Nie ma opcji lekceważenia kogokolwiek
Mecz odbędzie się na kameralnym stadionie w Grodzisku Wielkopolskim. – Nie przeszkadza nam to. Motywacji na pewno nikomu nie zabraknie. Kilka miesięcy temu mogliśmy tylko marzyć o meczach w ekstraklasie. Przypomnijmy sobie, na jakich stadionach graliśmy w poprzednim sezonie. Nie ma więc mowy o tym, by podejście teraz było inne, bo gramy na mniejszym obiekcie. Poza tym gramy o godzinie 20. Osobiście wolę taką porę, niż np. godzinę 12. Widzew przyciąga kibiców – stwierdził Lipski.
Widzew dotychczas zdobył tylko 4 punkty. To mało. – Brakuje ich. Na koniec sezonu czasem jeden punkt może zdecydować o miejscu w tabeli. Tak było z nami w poprzednim sezonie. Wiemy, że już trzeba zbierać te punkty. One jednak nie biorą się znikąd, tylko z dobrego przygotowania i z dobrej postawy. Jesteśmy pewni swoich umiejętności. Zawsze chcemy wygrać, ale rywal też tego chce. To się może odwrócić. Cracovia też miała 9 punktów, a potem przegrała dwa mecze. Każde kolejne spotkanie to nowa historia – uważa piłkarz.
Warta wydaje się najłatwiejszym rywalem Widzewa w tym sezonie. – To wyrachowany zespół, ciężko się gra przeciwko niemu. Jest dobrze zorganizowany, ale trener pokazał nam słabe strony – mówi Lipski i dodaje: – Kluczem będzie organizacja gry w obronie, niepopełnianie błędów indywidualnych w obronie.