Andi Zeqiri? "Częściej macha rękami, niż realnie pomaga drużynie"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Andi Zeqiri? "Częściej macha rękami, niż realnie pomaga drużynie" - Zdjęcie główne
Autor: Marek Młynarczyk | Opis: Andi Zeqiri

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaMam nadzieję, że ktoś obserwował go przed transferem, bo czasami nie dowierzam w to, co widzę - twierdzi Piotr Szarpak, były gracz Widzewa.
reklama

Na pięć kolejek przed końcem rozgrywek Widzew zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli, co oczywiście oznacza, że jest jednym z głównych kandydatów do spadku. Dzieje się tak mimo rekordowych nakładów na drużynę. W dwóch oknach transferowych klub wydał około 100 milionów z złotych.

"Przegląd Sportowy Onet" na temat sytuacji drużyny rozmawiał z Piotrem Szarpakiem, byłym piłkarzem Widzewa który sięgnął z nim po dwa mistrzostwa Polski. Co doprowadziło do tego, że zespół jest tak nisko? - W pewnym stopniu wszystkie transfery i wydane na nie kwoty nie spełniły zbyt wielkich oczekiwań nie tylko u kibiców, ale też u samych zawodników. Gdzieś w tym wszystkim pojawiło się uśpienie i chyba brak świadomości, że ekstraklasa jest trudną ligą. Na początku sezonu wydawało się, że drużyna się zgrywa, ale tylko się wydawało. Wydane pieniądze nie przełożyły się na jakość. Wynik sportowy, który dziś widzimy, nie odpowiada oczywiście skali inwestycji. Nie mam pewności, czy bez tych wielomilionowych ruchów Widzew prezentowałby się gorzej. Bardzo możliwe, że nie byłoby aż tak źle - stwierdził.

reklama

Szarpak dodał jednak, że wierzy, że wszystko skończy się dobrze. - Sytuacja w tabeli jest dziwna, bo klubów zagrożonych spadkiem mamy bardzo dużo. Każdy kolejny niekorzystny wynik powoduje, że do walki o utrzymanie dołącza następny zespół. Zamieszanych w walkę o utrzymanie jest wiele drużyn i w tej grupie znajduje się Widzew, ale wierzę, że wyjdzie z tej sytuacji. Jednak skoro mimo tylu kolejek nadal jest w strefie spadkowej, nie ma mowy o przypadku.

Mistrz Polski z Widzewem: "Trzeba się spiąć"

Szarpaka poproszono również o ocenę Andiego Zeqiriego. Widzew kupił go za 2 miliony euro ostatniego lata. To miał być hit transferowy, a jest wielka klapa.

reklama

- To zawodnik, który częściej macha rękami, niż realnie pomaga drużynie. Zeqiri się stara, ale efekty tego są nijakie, a czasem nawet jego zmiany wprowadzają nerwowość, zamiast dać impuls drużynie. Mam nadzieję, że ktoś obserwował go przed transferem, bo czasami nie dowierzam w to, co widzę. Jeżeli tak, to zapewne ten ktoś podjął złą decyzję, aby sprowadzić piłkarza o takim profilu - ocenił 55-latek.

Szarpak stwierdził również, że szansy na utrzymanie upatruje w odrodzeniu zespołu. - W tym, że piłkarze w końcu pokażą, iż nie znaleźli się w Widzewie przypadkiem. Trzeba się spiąć, nie obrażać się, zapomnieć o tym, kto ma jaki status w zespole. Wszystkie ręce na pokład. Dla klubu i kibiców spadek byłby tragedią. Oby do niego nie doszło - powiedział.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo