Przez ostatnie półtora roku 28-letni bramkarz grał w Panathinaikosie Ateny. Trafił tam z Włoch, gdzie grał w trzech klubach. W 2016 roku z Jagiellonii Białystok trafił do Fiorentiny. Po prawie 10 latach zawodnik wraca więc do Polski. Jest niemal przesądzone, że zagra w Widzewie. Drągowski przechodzi badania medyczne przed podpisaniem kontraktu, co jest normą.
Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie - a nie powinno - to podpisze kontrakt do czerwca 2029 roku. We wtorek reprezentant Polski (w listopadzie zagrał z Maltą, wcześniej z Nową Zelandią) ma dołączyć do widzewiaków, którzy trenują na zgrupowaniu w Belek. Widzew będzie musiał za niego zapłacić, mówi się o milionie euro. Panathinaikos już Drągowskiego nie chce. - Rozmawiamy z Panathinaikosem o drobnych szczegółach, ale jesteśmy bliżej niż dalej - stwierdził w niedzielę w rozmowie z dziennikarzami Meczyki.pl Dariusz Adamczuk, nieformalny dyrektor sportowy Widzewa.
Bartłomiej Drągowski nr 1 w Widzewie
W kadrze Widzewa będzie aż czterech bramkarzy. Oprócz Jana Krzywańskiego, który jednak od dawna nie jest brany pod uwagę przy obsadzie bramki, są jeszcze Maciej Kikolski oraz Veljko Ilić. Obaj trafili do łódzkiego klubu latem, ale nie spełnili oczekiwań, grali na zmianę. Jesień kończył Kikolski. Teraz numerem jeden z pewnością będzie Drągowski, który chce lecieć na Mundial w USA, Kanadzie i Meksyku. Dariusz Adamczuk stwierdził, że to wcale nie oznacza wypożyczenie Kikolskiego (Ilić w tym sezonie grał już w dwóch klubach i w trzecim nie może), bo Widzew chce mieć trzech dobrych bramkarzy w kadrze.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.