Bramkarz z Azerbejdżanu powiedział Widzewowi "tak"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Bramkarz z Azerbejdżanu powiedział Widzewowi "tak" - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożna25-letni Mateusz Kochalski przyjął zimą ofertę Widzewa, ale na transfer nie zgodził się jego obecny klub.
reklama

Mateusz Kochalski od lata 2024 roku jest zawodnikiem Karabachem Agdam z Azerbejdżanu. Przeszedł tam za 900 tysięcy euro ze Stali Mielec. Wcześniej był graczem Radomiaka i Legii Warszawa. Z Karabachem sięgnął po mistrzostwo kraju i awansował do Ligi Mistrzów, gdzie zbierał naprawdę dobre recenzje. Niewiele jednak brakowało, by tej zimy wrócił do Polski. Ofertę złożył mu Widzew, podobnie zresztą jak Bartłomiejowi Drągowskiemu i Mateuszowi Lisowi. Zgodziła się... cała trójka, ale postawiono ostatecznie na Drągowskiego.

Być może byłoby inaczej, gdyby nie szefowie azerskiego klubu. - Potwierdzam, była oferta. I powiedziałem Widzewowi "tak" - przyznał Kochalski w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego Onetu".

reklama

Do Widzewa dla... zdrowia psychicznego

Reprezentant Polski wytłumaczył też, dlaczego to zrobił. - Sportowo w Baku jest mi dobrze, czuję, że się rozwijam i gram w Lidze Mistrzów. To jest idealne miejsce do wypromowania się. Ale jest jedna rzecz, o której nikt nie wie, bo o tym nie opowiadałem. Po treningu czy meczu wracam do domu i jestem w nim sam. Z dala od najbliższych. Piłka jest dla mnie bardzo ważna, to oczywiste. Ale na pierwszym miejscu zawsze stawiam i będę stawiał moją rodzinę i najbliższych. Teraz częściej ze mną przebywa moja narzeczona, ale kiedy wraca do Polski — studiuje zaocznie — ciężko mi sobie samemu poradzić. Nie chciałbym, by wyszło, że robię z siebie ofiarę, mam nadzieję, że ludzie to zrozumieją. Jestem człowiekiem rodzinnym i taka rozłąka źle na mnie wpływa psychicznie. Dlatego przyjąłem ofertę z Widzewa - wytłumaczył. 

reklama

I przyznał, że zrobił to dla swojego zdrowia psychicznego. - Ale koniec końców i tak z transferu nic nie wyszło, bo szefowie Karabachu nie zgodzili się. Tak się akurat składa, że rezerwowy bramkarz ma kontuzję, z rejestracją nowego mogłyby być problemy. A ja jestem dla drużyny na tyle ważny, że Karabach odrzucił ofertę Widzewa. Co w pełni rozumiem i już tego nie rozpamiętuję. Widzew sprowadził innego bramkarza i temat jest zamknięty - zakończył. Kochalski zdementował też plotki, że chciała go u siebie Borussia Dortmund. 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo