Zimą Widzew pozyskał za rekordową kwotę siedmiu nowych zawodników. Ktoś musiał zrobić im miejsce i rzeczywiście tak się stało. Z kadry wypadł Szymon Czyż, który odniósł poważną kontuzję, a Widzew opuścił Marek Hanousek, który zdawał sobie sprawę, że nie będzie miał dużych szans na grę.
Odsunięty od drużyny został za to Polydefkis Volanakis. Grek po prostu był zdaniem trenerów zbyt słaby, by rywalizować o miejsce. Na wypożyczenia trafili za to Pape Meissa Ba, który poszedł grać do Red Star Paryż, oraz Samuel Akere i Tonio Teklić, którzy teraz grają w NK Osijek. I tak mimo tylu odejść, w Widzewie jest po dwóch, a czasem nawet po trzech piłkarzy na jedną pozycję. Rozczarowanych będzie więc bardzo dużo.
Tłoczno na lewej stronie Widzewa
Do takich z pewnością należą Dion Gallapeni oraz Samuel Kozlovsky, którzy jesienią rywalizowali o grę na lewej stronie obrony. Teraz obaj siedzą na ławce, bo gra sprowadzony zimą Christopher Cheng. Dla Kosowianina to z pewnością fatalna sytuacja, bo Gallapeni jest ważną postacią swojej reprezentacji, przed którą baraż o udział w Mundialu. Z kolei Słowakowi kończy się w czerwu kontrakt. Jest w nim opcja przedłużenia pod warunkiem rozegrania określonej liczby minut, ale licznik "Kozy" nie bije.
Oboma obrońcami miały lub wciąż mają interesować się inne kluby. Tak przynajmniej wynika z informacji dziennikarzy nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Gallapenim miała się już interesować m.in. Bologna. Najnowsze wieści dotyczą Słowaka i Slovana Bratysława (podał je portal Goal.pl). Widzew miał jednak odrzucić ofertę, co wydaje się dość dziwne, zważywszy na to, że Kozlovsky jest trzecim wyborem do gry na lewej stronie defensywy i jeszcze ma krótki kontrakt. Być może Slovan oferował jednak tak mało, że bogatemu Widzewowi bardziej opłacało się mieć zabezpieczenie boku obrony do czerwca.
Dotychczas spekulowano o możliwym odejściu nie tylko tej dwójki, ale też Juljana Shehu (Valencia), Steliosa Andreou (Genk), Frana Alvareza (Jagiellonia), Antoniego Klukowskiego (Polonia Warszawa), a Widzew miał odrzucić ofertę Ferencvarosu Budapeszt za Sebastiana Bergiera na 2,5 miliona euro. Okno transferowe potrwa w Polsce do 25 lutego.
Wszystko o transferach Widzewa znajdziecie tutaj.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.