Korona prześladuje Widzew?
Podobny scenariusz niedawno przerabiany był w kontekście gwiazdy wicemistrza Polski - Patrika Hellebranda. Były już piłkarz Górnika Zabrze ponoć był na liście Widzewa, który był gotów zapłacić wpisaną w jego kontrakt klauzulę i sprowadzić jedną z gwiazd poprzednigo sezonu do siebie. Ostatecznie reprezentant Czech trafił do Korony Kielce, ale według rozeznanych w temacie dziennikarzy Widzew temat jego pozyskania tylko delikatnie badał i na żadnym etapie nie było blisko transferu. Sam zawodnik podkreślał zresztą w wywiadach, że o zainteresowaniu jego osobą Widzewa... czytał tylko w mediach. Co zresztą ciekawe, niedługo później okazało się, że Korona ruszyła po Hellebranda, gdy Tomasz Włodarczyk z serwisu meczyki.pl napisał, właśnie w kontekście Widzewa, że jest on do wzięcia za 1,7 miliona, bo taką kwotę transferu miał mieć zagwarantowaną w swojej umowie z Zabrzanami.
Mniej więcej w tym samym czasie pojawiła się plotka o chęci pozyskania przez Widzew Kamila Jakubczyka z Arki Gdynia. Ten temat też miał swoje zwroty akcji, bo klub z Pomorza miał rzekomo od łodzian żądać za swojego utalentowanego pomocnika więcej niż od pozostałych zainteresowanych klubów. Mowa była o transferze za około milion euro, ale w przypadku czerwono-biało-czerwonych wartość odstępnego miała być nawet 20 procent wyższa [CZYTAJ WIĘCEJ: Zaczyna się! Klub chce "podatku od Widzewa"]. Nie zmieniało się jedno. Widzew miał być faworytem i klubem najbardziej zdeterminowanym, by sprowadzić piłkarza do siebie. Ustalone miały być już również warunki indywidualne kontraktu.
Widzew wycofuje się czy wypada z wyścigu o polski talent?
Tymczasem, jak informuje zazwyczaj dobrze zorientowany w tematach transferowych Piotr Koźmiński z serwisu goal.pl, 21-latek ma ostatecznie trafić do... Korony. Czyżby Widzew tym razem faktycznie przegrał wyścig z ekipą z Kielc? Czy to niedopatrzenie wynikające ze zmian w pionie sportowym Widzewa, a może celowa zmiana polityki transferowej i koncepcji potencjalnych zakupów? Na pozycji Jakubczyka trener Aleksandar Vuković testuje przecież... Tonia Teklicia, czyli zawodnika, który ma ważną umowę z klubem, ale ostatnie pół roku spędził na wypożyczeniu do NK Osijek i trochę w chorwackiej ekstraklasie pograł. Poza tym klub z Al. Piłsudskiego 138 czeka cały czas na powrót do zdrowia Lukasa Leragera. Może do tego czasu Teklić ma być bezpieczną i relatywnie tanią alternatywą?
Tak czy siak, finał sagi transferowej z Jakubczykiem prawdopodobnie przyjmie dość nieoczekiwany obrót. Korona w tym roku poważnie się zbroi i wygląda na to, że może być jednym z największych zaskoczeń ligi. Już zimą sygnałem ostrzegawczym dla reszty stawki mogło być sprowadzenie Mariusza Stępińskiego. Na dniach, oprócz młodego piłkarza Arki, Kielczanie mają pozyskać również Ariela Mosóra, kolejny duży talent, który na pewno nie jest zadowolony z czasu spędzonego w Rakowie Częstochowa. Z kolei Widzew po sprowadzeniu Karola Świderskiego na rynku transferowym kompletnie... ucichł. Pozostaje mieć nadzieję, że nowy szef pionu sportowego klubu Łukasz Masłowski szykuje jakieś niespodzianki, bo wzmocnić Widzew jednak się musi.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.