Widzew wymarzonym kontrahentem dla klubów
Od roku wiadomo, że Widzew gotów jest zapłacić za nowego zawodnika każdą cenę. Łodzianie, po przejęciu klubu przez Roberta Dobrzyckiego, biją kolejne rekordy transferowe, zwyczajnie wyciągając z innych zespołów piłkarzy, zgodnie z własnym widzimisię. Na razie efekt sportowy jest mizerny, bo największym sukcesem nowego Widzewa jest utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie, ale... kto bogatemu zabroni?
Rywale starają się na tym korzystać. Czerwono-biało-czerwoni raczej nie mają szans na promocyjne zakupy na rynku transferowym, ale mogą sobie pozwolić chociażby na aktywowanie klauzul transferowych zapisanych w kontraktach zawodników, dzięki czemu byli w stanie bez przeszkód pozyskać jednego z bohaterów sezonu 2024/2025 Mariusza Fornalczyka czy Hiszpana Carlosa Isaaka. Ostatnio głośno jest o tym, że w podobny sposób planują sprowadzić do siebie Patrika Hellebranda czy Maksyma Chłania, czyli liderów wicemistrza Polski i zdobywcy krajowego pucharu, Górnika Zabrze [WIĘCEJ].
Podatek od Widzewa? Dziękujemy, postoimy
Ta sztuka nie uda się jednak w przypadku Kamila Jakubczyka z Arki Gdynia, gdyż on klauzuli w kontrakcie wpisanej nie ma, ale po spadku z PKO BP Ekstraklasy jego klub jest gotów na sprzedaż. Satysfakcjonująca cena ma wynosić 1 milion euro.
Okazuje się jednak, że nie każdy może z tej oferty skorzystać. Jak ustalił Tomasz Włodarczyk z serwisu meczyki.pl, od mocno zainteresowanego utalentowanym pomocnikiem Widzewa Arka oczekuje już nie 1, a 1,2 miliona euro, czyli - bagatela - 20 procent więcej. Co na to klub z Al. Piłsudskiego 138? - Jeżeli ma Jakubczyka pozyskać za kwotę wyższą niż inne zespoły z Ekstraklasy, to z tego piłkarza po prostu zrezygnuje. Nie chce płacić "podatku od bycia Widzewem" - informuje dziennikarz.
Pomocnik Arki w poprzednim sezonie rozegrał 31 meczów ligowych i dwa pucharowe. Zdobył w nich 3 gole, zanotował też 1 asystę. Zadebiutował w tym czasie w reprezentacji Polski U21 prowadzonej przez Jerzego Brzęczka. Zagrał minutę w wygranym 2:1 prestiżowym meczu z Włochami. W Widzewie w pierwszej kolejności miałby zastąpić kontuzjowanego Lukasa Leragera, ale wygląda na to, że łodzianie będą musieli szukać alternatywnego rozwiązania.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.