Po czterech meczach bez porażki ŁKS wrócił na tarczy z Niepołomic
ŁKS nie przedłużył serii bez porażki do pięciu spotkań i po trzech zwycięstwach i bolesnym remisie ze Śląskiem, tym razem podopieczni Grzegorza Szoki przegrali w Niepołomicach z Puszczą 0:1.
Szkoleniowiec ŁKS-u ma poczucie, że spotkanie mogło ułożyć się inaczej, gdyby to jego gracze pierwsi trafili do siatki, ale tak się nie stało. To była woda na młyn dla Puszczy, która czekała tylko na swoją okazję.
Wiedzieliśmy na jaki teren przyjeżdżamy. Puszcza w tym roku kalendarzowym jeszcze nie przegrała tutaj spotkania. Pierwsza połowa wyglądała tak, jak zakładaliśmy. Gospodarze chcieli wychodzić długim podaniem i nastawili się na stałe fragmenty. Nam udało się to opanować i kilka razy wyszliśmy z groźnymi kontratakami. Mieliśmy też rzut karny, którego niestety nie wykorzystaliśmy. Wydawało się, że po przerwie będziemy w stanie kontynuować grę na swoich warunkach i stwarzać sytuacje. Wszystko zmienił rzut karny dla gospodarzy. Wiedzieliśmy wtedy, że tego efektywnego czasu gry będzie mało, bo gospodarze potrafią zabijać te mecze. Czerwona kartka mogła nam pomóc, ale Puszcza grała bardzo ambitnie
- powiedział Grzegorz Szoka.
"Mało piłki w piłce"
Trener Szoka zwrócił uwagę na sposób gry Puszczy, która robiła bardzo wiele, by jak najmniej grało się w piłkę.
Moglibyśmy wystawić najbardziej doświadczony środek pola, a też byłoby ciężko. Piłka cały czas latała w powietrzu, było dużo walki, cwaniactwa, dobrego ustawiania się i wymuszania fauli. To był ciężki mecz nie tylko dla pomocników, ale też dla sędziego. Spotkanie było rwane, szarpane, a ciężko w takich warunkach złapać jakiś rytm. Gdyby udało nam się strzelić pierwszym gola, to może udałoby się rozegrać go bardziej po piłkarsku, ale w momencie, gdy gopodarze to zrobili, to mieli już wszystko, by sprowadzić go do takiego widowiska, gdzie piłki w piłce jest bardzo mało
- powiedział szkoleniowiec biało-czerwono-białych.
ŁKS potrzebuje wsparcia
Trener ŁKS-u zdaje sobie sprawę, że taki wynik jest trudny do przyjęcia, ale namawia kibiców, by wspierali zespół w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego Betclic 1 Ligi. Łodzianie są obecnie na 6. miejscu i mają spore szanse na udział w barażach, gdzie dalej będą walczyć o awans do PKO Ekstraklasy.
Nie jesteśmy zadowoleni, kibice też nie będą zadowoleni, ale chciałbym prosić o wsparcie w osatnim meczu, bo będzie dla nas kluczowe
- mówił Grzegorz Szoka.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.