Większość drużyn PKO BP Ekstraklasy ostatnie tygodnie spędziły w zdecydowanie cieplejszym klimacie niż polski. Trenowali w Turcji, Hiszpanii i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Już są jednak w kraju i przygotowują się do ligowych meczów. Widzew ma trenować w Łodzi i w Uniejowie, gdzie jest naturalna podgrzewana murawa.
Dziewięć stadionów musi być gotowych, w tym Widzewa
W pierwszy piłkarski weekend w tym roku kibice obejrzą mecze w Lubinie, Radomiu, Zabrzu, Poznaniu, Lublinie, Płocku, Warszawie, Niecieczy oraz w Łodzi. Tam organizatorzy muszą się śpieszyć i robić co w ich mocy, by doprowadzić murawy do statu używalności. Nie będzie to łatwe, bo mroźno jest od dawna, co oznacza, że śnieg, który zdążył napadać, nie stopił się do tej pory. W najbliższy tydzień w Łodzi będzie minimalnie na plusie, ale w sobotę, kiedy Widzew podejmie Jagiellonię Białystok, ma być 5 stopni na minusie. Śnieg też ma padać, ale raczej nie będą to jakieś wielkie czy rekordowe opady.
- Mamy świadomość, że warunki atmosferyczne w tej części Europy są dalekie od optymalnych. Monitorujemy sytuację bardzo dokładnie. Jesteśmy w kontakcie z klubami. Prognozy są zmienne, ale na ten moment wydaje się, że mecze odbędą się zgodnie z planem - powiedział Polskiej Agencji Prasowej Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
- Poważniejszym problemem niż niska temperatura byłyby nagłe i intensywne opady śniegu, które stanowiłyby największe zagrożenie w kontekście rozgrywania meczów, czego doświadczyliśmy na początku grudnia - dodał.
Stefański twierdzi, że w lidze korzystają też z doświadczeń innych. - Pozostajemy w stałym kontakcie także z ligami funkcjonującymi w zbliżonych warunkach klimatycznych do naszych. Na ten moment żadna z nich nie planuje odwoływania spotkań. Odbyły się już mecze Ligi Mistrzów, m.in. Bodo/Glimt w Norwegii, a także Ligi Europy, rozgrywane często w warunkach równie trudnych, jakie obecnie panują w Polsce - stwierdził.
Stefański zauważył również, że polskie kluby mają dobre i nowoczesne stadiony, co zdecydowanie pomaga. - Zdecydowana większość klubów dysponuje stadionami z zadaszonymi trybunami, a wszystkie mają podgrzewane murawy i wiemy, że prowadzą prace przygotowawcze przed pierwszymi meczami. Liczymy, że obiekty będą odpowiednio przygotowane do rozgrywania spotkań w warunkach zimowych. Chodzi tu nie tylko o boisko, ale trybuny czy drogi dojazdowe na stadiony. Dobrym przykładem są Niemcy, gdzie, jeśli dochodziło do odwoływania spotkań ligowych, to powodem nie była niska temperatura, a opady utrudniające dotarcie na stadion i bezpieczny powrót - przypomniał.
Jak wygląda sytuacja na Widzewie?
Murawa Serca Łodzi wygląda naprawdę nieźle, jest zielona. Trwają tam prace przygotowawcze, które przeprowadzają greenkeeperzy Miejskiej Areny Kultury i Sportu, czyli zarządcy obiekty. - Zabiegi pielęgnacyjne zaczęliśmy kilka dni temu - mówi Andrzej Trojan, szef ekipy, w rozmowie z TV Toya. - Skosiliśmy trawę, by ją wyczyścić. Wcześniej ją nawoziliśmy.
Trojan dodał, że jedyne co może przeszkodzić w dobrym przygotowaniu boiska do gry, to bardzo duże opady śniegu. Mróz greenkeeperom niestraszny, bo murawa jest podgrzewana.
Na boisko ma zostać położona specjalna mata ochronna. Wydaje się więc, że mecz w Sercu Łodzi nie jest zagrożony.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.