Czy Widzew został oszukany na Legii? "Arbiter się pomylił"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Czy Widzew został oszukany na Legii? "Arbiter się pomylił" - Zdjęcie główne
Autor: widzew.com | Opis: Legia Warszawa - Widzew Łódź

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaCzy Fran Alvarez na pewno faulował rywala? Czy gol dla Legii był prawidłowy? - takie pytania zadają kibice Widzewa po porażce z Legią Warszawa.
reklama

Widzew rozegrał fatalny mecz i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. - Trudno się mówi po przegranej w tym stylu. Nie był to mecz wybitny, ale na pewno byśmy ten punkt szanowali. Na pewno inaczej byśmy się czuli. To bolesna porażka. Jednak z punktem czy bez niego, musimy wygrać kolejne mecze - stwierdził Aleksandar Vuković

Nie wiadomo, czy mówiąc o stylu chodził mu po stratę gola w doliczonym czasie, czy o postawę jego piłkarzy, którzy grali po prostu beznajdziejnie. Skupiali się na obronie, a w ofensywie praktycznie nie zrobili nic. W meczu, który może zdecydować o spadku oddali jeden celny strzał. I to w meczu z odwiecznym rywalem.

reklama

Czy piłkarz Widzewa faulował?

Widzew na porażkę zasłużył, ale... Są wątpliwości, czy gola stracił prawidłowo. Najpierw dotyczy to faulu Frana Alvareza na Rubenie Vinagre z boku boiska. Rzeczywiście było starcie, ale w powtórkach było widać, że Hiszpan trafi w piłkę, a nie w nogi rywala. Tymczasem sędzia Wojciech Myć nie tylko podyktował rzut wolny, ale też pokazał Alvarezowi żółtą kartkę. Widzew powinien się od niej odwołać, by sprawdzić, co na to Kolegium Sędziów PZPN-u.

Przed meczem z Widzewem Legia odwołała się od czerwonej kartki dla Rafa ła Augustyniaka i Komisja Lig uznała, że sędzia popełnił błąd, że gracz warszawskiego zespołu zasłużył na żółtą, a nie na wyrzucenie z boiska. Augustyniak mógł zagrać przeciwko Widzewowi, był kapitanem zespołu. Wydaje się, że sytuacja Alvareza jest bardziej klarowna i Komisja Ligi nie będzie miała wątpliwości. Odwołanie łódzkiego klubu od kartki Hiszpana pokazałoby też, czy kluby traktowane sa równo. 

reklama

Sytuacja z "faulem" Alvareza poniżej (zdjęcie TVP Sport).

Sędziowski ekspert Rafał Rostkowski, który jest dziennikarzem TVP Sport, nie ma wątpliwości, że faulu nie było i rzutu wolnego być nie powinno. 

"Fran Alvarez wykonał wślizg, zatrzymał piłkę, a Vinagre przewrócił się, padł na murawę i zaczął zachowywać się tak, jakby został sfaulowany niezwykle brutalnie albo przynajmniej bardzo boleśnie. Arbiter gwizdnął od razu, podyktował rzut wolny dla Legii, a Alvarezowi pokazał żółtą kartkę.  Piłkarz Widzewa rozłożył ręce, nie dowierzał, gestem wskazał na siebie, jakby dopytywał, czy sędzia naprawdę gwizdnął z powodu jego zagrania. Z żółtą kartką na koncie odchodził kiwając głową z niedowierzaniem. Miał rację. Arbiter się pomylił" - napisał.

reklama

Piłkarz Legii na spalonym?

Właśnie po tym wolnym i zamieszaniu w polu karnym padł gol, który dał trzy punkty Legii. Ostatni piłki dotknął Rafał Adamski. Być może był na pozycji spalonej, bliżej bramki, niż dwóch piłkarzy Widzewa. Nie wiemy tego na pewno. Ale chyba VAR nie miał żadnych wątpliwości, bo decyzje o uznaniu bramki podjęto niemal natychmiast. Zwykle w takiej sytuacji, do tego, gdy gol decyduje o zwycięstwie, rysowana jest linia, a wszystko sprawdzanie co do milimetra. Tu jednak poszło szybko. Być może spalonego nie było, ale jednak dobrze byłoby to zobaczyć i mieć pewność.

Rafał Rostkowski napisał, że trudno jednoznacznie stwierdzić, czy był spalony, bez ujęcia z kamery ustawionej na linii bramkowej lub przynajmniej bez odpowiedniego materiału z systemu VAR.

reklama

"Sędzia asystent Adam Kupsik nie podniósł chorągiewki, a sędziowie wideo Kornel Paszkiewicz i Jakub Winkler przestali analizować tę sytuację raczej dość szybko, co może wskazywać na to, że być może mieli ujęcia świadczące o tym, że spalonego nie było" - napisał.

Rozwiń

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo