Szef zabrał głos
Widzew zakończył sezon na 14. miejscu w tabeli. Nisko, szczególnie, że oczekiwania były duże. Do ostatniej kolejki trwała walka o utrzymanie, ale Łodzianie ostatecznie je wywalczyli. Pierwszego wywiadu po skończonym sezonie udzielił Robert Dobrzycki, właściciel klubu. O czym mówił w rozmowie z Dziennikiem Łódzkim?
- Utrzymaliśmy się i to jest najważniejsze. To nie był łatwy sezon. Wokół klubu było bardzo dużo emocji, napięcia i różnych sytuacji, które wpływały na drużynę. Dlatego najważniejsze jest to, że udało się zakończyć ten sezon szczęśliwie. Powodów było kilka. Mamy ambicje i wszyscy wiemy, że ten sezon nie wyglądał tak, jak powinien. W pewnym momencie zeszło z nas powietrze i później trudno było wrócić do swojej gry. Do tego wokół klubu działo się bardzo dużo rzeczy, które nie pomagały drużynie. To wszystko powodowało dodatkowy stres - przyznał Dobrzycki.
Wiadomo, że Widzew będzie musiał się wzmocnić, ale przy Piłsudskiego nie będzie już transferowego szaleństwa jak w poprzednich dwóch okienkach.
- Nie planujemy rewolucji. Taką już mieliśmy. Chcemy spokojnie rozwijać Widzew. Transfery będą, myślę jednak, że spokojnie zmieścimy się na jednej ręce. Wiadomo, mamy też odejścia, tak jak w przypadku Kozlovskiego. Nie chcemy jednak żadnej wielkiej przebudowy zespołu.
W mediach pojawiły się spekulacje, że w Łodzi może dojść do kolejnej zmiany trenera. Pisaliśmy już o tym, że "Vuko" prawdopodobnie zostanie w Widzewie i Robert Dobrzycki potwierdził tę informację.
- Absolutnie tak, trener zostaje z nami.
Tak jak pisaliśmy, wygląda na to, że w Łodzi postawią na stabilizację jeśli chodzi o zespół. I dobrze.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.