Oceniamy zimowe transfery Widzewa. Jak wypadły?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Oceniamy zimowe transfery Widzewa. Jak wypadły? - Zdjęcie główne
Autor: Widzew.com | Opis: Przemysław Wiśniewski i Steve Kapuadi.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLiga się skończyła, Widzew się utrzymał. Czas na podsumowania.
reklama

Widzew Łódź utrzymał się w Ekstraklasie. Jeszcze parę tygodni temu wydawało się to nierealne, biorąc uwagę grę RTS-u i terminarz. Na szczęście wydarzył się mały cud i Łodzianie zostali w elicie. Teraz czas na podsumowania. W klubie na pewno się już one zaczęły, więc i my je zrobimy. Na start podsumowanie zimowych transferów RTS-u.

Bartłomiej Drągowski. 

Gdy ściągasz do klubu reprezentanta Polski to oczekujesz czegoś ekstra. Chcesz mieć pewność, że w bramce stoi facet, który swoimi interwncjami może wygrać ci mecz. W Widzewie mieli w tym sezonie problemy z bramkarzami i niestety Drągowski nie rozwiązał ich w pełni. Nie widać było jakiejś znaczącej różnicy w grze między nim a np. Veljko Iliciem. Drągowski zaliczył też pare wpadek, np. w Radomiu. 

reklama

Nasza ocena: 3

 

Przemysław Wiśniewski: 

Kolejny reprezentant Polski ściągnięty zimą przez Widzew. I tu właśnie mieliśmy coś ekstra, mieliśmy efekt "wow". Wiśniewski to absolutny szef Widzewskiej defensywy. Przeciwników przestawiał jak chciał, mało było pojedynków szybkościowych, w których wypadał gorzej od rywala. Wyglądał po prostu kapitalnie. 

Nasza ocena: 5

 

Steve Kapuadi: 

To z kolei najdroższy wewnętrzny transfer Ekstraklasy. W lutym Łodzianie ściągnęli go z Legii Warszawa. Dużo osób krytykowało ten ruch, ale Kapuadi swoją gra udowodnił, że RTS podjął dobrą decyzję. Nie był w swojej grze może tak efektowny jak Wiśniewski, ale był naprawdę bardzo skuteczny. Strzelił też gola w starciu z Lechią, choć w sumie mógł mieć na koncie więcej trafień, bo bardzo blisko był dwukrotnie z Termalicą. 

reklama

Nasza ocena: 5

 

Christopher Cheng: 

Przychodził za "skromne" 900. tysięcy euro. Robił z pewnością najmniejsze wrażenie ze wszystkich piłkarzy sprowadzonych na Piłsudskiego zimą. Ostatecznie nie prezentował się źle, był waleczny, a to zawsze duży atut. Zagrał tylko w dziewięciu meczach z powodu kontuzji, której doznał w starciu z Górnikiem. W meczu z Piastem pojawił się na murawie w końcówce gry. 

Nasza ocena: 3-

 

Carlos Isaac: 

Hiszpan był dość niespodziewanym ruchem. Jego nazwisko pojawiło się w mediach w momencie, gdy w zasadzie transfer był już pewny. Dużo mówiło się o tym, że Widzew przepłacił, bo zapłacił za niego aż milion euro, czyli tyle ile wynosiła jego klauzula w Cordobie. Strzelił ważnego gola z Motorem Lublin, ale całościowo wypadł raczej mocno przeciętnie. 

reklama

Nasza ocena: 2+

 

Lukas Lerager: 

Przychodził jako zawodnik mający potencjał na bycie liderem tej drużyny. Start miał przeciętny, ale z każdym meczem się rozkręcał. Zaczął imponować boiskową inteligencją. Umiejętnie dyrygował kolegami na boisku, podobnie jak Isaac strzelił gola z Motorem. I w momencie, gdy wydawało się, że Lerager rozkręcił się na dobre, przyszła fatalna kontuzja, czyli zerwanie ścięgna achillesa. Kiedy zobaczymy go znowu na boisku? Przerwa ma potrwać nawet 8 miesięcy. Wielka szkoda, bo widać, że to kawał piłkarza. 

Nasza ocena: 4+

 

Emil Kornvig: 

reklama

Ten transfer rozpalał wszystkich kibiców Widzewa. Duńczyk był gwiazdą grającego w Lidze Europy Brann. W Łodzi pokazał się przede wszystkim jako piłkarz bardzo silny fizycznie, wręcz nie do zajechania. Strzelił gola z Wisłą Płock i Lechem. Kilka spotkań rozegrał też jednak nie na swojej pozycji, co z pewnością miało wpływ na jego grę. Oczekiwaliśmy od niego więcej, ale widać że to jest zawodnik, który ma wielki potencjał. 

Nasza ocena: 4-

Osman Bukari: 

Najdroższy piłkarz w historii ligi. Już na początku było wiele wątpliwości co do niego, bo przyszedł z MLS, gdzie nie błyszczał. Wcześniej miał dobry okres w Crvenie Zvezda. Widzew zapłacił za niego 5.5 mln euro. I tu pojawia się pewien problem z jego oceną. Bukari wielokrotnie pokazał, że z futbolówką czuje się pewnie. Widać to po tym jak przyjmuje piłkę, w jakim tempie się z nią porusza. W meczach, w których zagrał nie strzelił ani gola, ani nie zaliczył asysty. Jednak z drugiej strony...nie dostał zbyt wielu szans. Wystąpił w ośmiu meczach, co w sumie złożyło się na 482 minuty gry. Przez kilka tygodni nie trenował nawet z drużyną, bo wyjechał do Afryki w celu zdobycia wizy. Jednak biorąc pod uwagę pieniądze, które na niego wydano, nasza ocena nie może być zbyt wysoka, choć liczymy, że w nowym sezonie zobaczymy pełnię jego umiejętności. 

Nasza ocena: 2+ 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo