Miał budować nowy Widzew
Gdy w 2021 roku większościowym właścicielem Widzewa zostawał Tomasz Stamirowski, szybko wziął się za przebudowę najważniejszych obszarów działalności klubu. Do pomocy sprowadził Mateusza Dróżdża, jako prezesa zarządu i Łukasza Stupkę na stanowisko dyrektora sportowego. Ten drugi miał za sobą pracę między innymi w Górniku Łęczna i Wiśle Kraków na stanowisku szefa działu skautów, ale był już też przez półtora roku samodzielnym dyrektorem sportowym w Termalice Bruk-Bet Nieciecza. Kluczowym punktem jego zawodowego cv były jednak funkcje skautów w zachodnich, dobrze znanych w Europie, a co za tym idzie również w Polsce, markach - angielskich Crystal Palace i Wolverhampton Wanderers oraz we frnacuskim RC Lens. To mógło robić wrażenie, a Stamirowski od dawna marzył o dyrektorze sportowym z prawdziwego zdarzenia, co potwierdził w 2019 roku, wspólnie z Remigiuszem Brzezińskim sprowadzajac do klubu Łukasza Masłowskiego [WIĘCEJ: Masłowski i Kosiorowski znów w Widzewie. Czas dokończyć robotę!].
Z takim zapleczem wydawał się być soldnym wzmocnieniem cały czas przebudowywanego pionu sportowego pierwszoligowego wówczas Widzewa. Szybko jednak podpadł prezesowi Dróżdżowi, który żalił się w wywiadach, że w niektórych przypadkach to on musiał wykonywać pracę Stupki, negocjując między innymi powrót do Widzewa jednego ze współczesnych idoli kibiców - Bartłomieja Pawłowskiego. Kibice z kolei doskonale pamiętają, że w czasie gdy Stupka był dyrektorem sportowym klubu z Al. Piłsudskiego, trafił do niego na przykład Abdul-Aziz Tetteh. Ghanijczyk, nie wydawał się być tani, miał być gwiazdą, a okazał się olbrzymim rozczarowaniem. W Widzewie rozegrał 10 meczów (w tym dwa w STS Pucharze Polski), łącznie przebywając na boisku "imponujące" 288 minut.
Prezes Widzewa idzie inną drogą
Żeby jednak być sprawiedliwym, trudno uznać politykę transferową klubu w tamtym czasie za złą, skoro mimo zakładanego planu dwuletniego, łodzianie już po sezonie awansowali do PKO BP Ekstraklasy. Tyle że bez Stupki, który zwolniony został w lutym 2022 roku, po 8 miesiącach pracy. - Zgodnie z moją wizją, dyrektor sportowy nie może zajmować się tylko doraźnym przeprowadzaniem transferów, ale także opracowaniem planu transferowego na kolejne lata, strategii pracy z młodzieżą i wprowadzania zawodników młodzieżowych do pierwszej drużyny, ścisłą współpracą z kierownictwem Akademii. Jestem nauczony określonej metodyki pracy, bardziej strategicznej, długofalowej, ukierunkowanej na kompleksowy rozwój Klubu. Najważniejsze jest to, by nie schodzić z drogi, jaką przyjęliśmy - tłumaczył wtedy Mateusz Dróżdż.
Ówczesnego prezesa w klubie też już nie ma. Po odejściu z Widzewa pracował na takim samym stanowisku w ekstraklasowej Cracovii, a ostatnio, po rozstaniu z krakowskim klubem plotki mówiły nawet o tym, że może wrócić do Widzewa. Na razie jednak na to się nie zanosi, bo nowym prezesem czterokrotnego mistrza Polski został ostatecznie jego właściciel większościowy - Robert Dobrzecki. Z kolei w innym klubie PKO BP Ekstraklasy pracę znalazł właśnie Stupka. Ambitny 36-latek został dyrektorem sportowym Wisły Płock. Jak poradzi sobie w trudnym środowisku, w klubie, w którym najważniejsze decyzja zapadają nie w gabinetach na stadionie, a w magistracie?
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.