Takiego sezonu jeszcze nie było
Sezon Ekstraklasy powoli wchodzi w końcową fazę. Do końca rozgrywek zostało 10 spotkań. Małe rożnice punktowe w tabeli zapowiadają, że walka o mistrzostwo, ale i utrzymanie, będzie do samego końca. Łodzianie, chyba w ostatnim momencie dali sobie szansę na to, by w lidze pozostać. Zmienili trenera, pod wodzą którego RTS wyglądał fatalnie na szkoleniowca, który zna ligę jak własną kieszeń i wychodził już z podobnych opresji. Aleksandar Vuković wskoczył w miejsce Igora Jovicevicia i na dzień dobry ograł mistrza Polski, Lech Poznań. Wyniki pozostałych spotkań sprawiły, że czerwono-biało-czerwoni pozostali w strefie spadkowej, ale triumf nad Kolejorzem dał nadzieję na to, że utrzymanie uda się wywalczyć.
Wspomniane wyżej małe różnice punktowe sprawiają, że obecnie ciężko typować kto spadnie z ligi. No, może jedynie Termalica Bruk-Bet wydaje się być pewniakiem, bo beniaminek do bezpiecznego miejsca traci już siedem punktów. Duże ciekawiej jest wyżej, bo przykładowo 6. w tabeli Cracovia ma tylko pięć punktów przewagi nad otwierającą strefę spadkową Legią.
Zamieszanie w Cracovii
A w tej właśnie Cracovii jest w ostatnim czasie gorąco. "Pasy" w poprzedniej rundzie wyglądały bardzo solidnie i mówiło się o walce o europejskie puchary. Jednak zmiany właścicielskie w klubie wywróciły pewne kwestie do góry nogami. Władzę przy Kałuży przejął Robert Platek, którego łódzcy kibice dobrze kojarzą. Rodzina Platkow przed dwoma laty miała zainwestować w ŁKS. Ostatecznie nic z tego nie wyszło.
I dobrze, bo działania amerykanów są niepokojące. Z klubu pozbyto się znanego z Widzewa Mateusza Dróżdża, który odpowiadał za rozwój klubu w ostatnich dwóch latach. Mówi się o tym, że zawodnicy nie dostają pensji na czas, a sam trener "Pasów", Luka Elsner miał zrezygnować z pracy widząc co dzieję się w Cracovii. Rezygnacji jednak nie przyjęto. Klub z Krakowa wygrał zaledwie raz w tym roku. W najbliższej kolejce zmierzy się u siebie z Wisłą Płock.
Problemy rewelacji jesieni
A u Nafciarzy też jest ciekawie. Beniaminek, który zimę spedził na pozycji lidera, przegrał pięć meczów z rzędu. Fatalne wyniki sprawiły, że przewaga nad strefą spadkową stopniała do pięciu punktów i podopieczni Mariusza Misiury muszą zacząc punktować jak najszybciej, jeśli nie chcą powtórzyć historii sprzed kilku lat.
W sezonie 22/23 płocczanie też rozpoczęli sezon rewelacyjnie, długi czas byli liderem. Później trochę zwolnili, ale nikt nie zakładał, że finalnie w Płocku dojdzie do tragedii. Klub spadł z ligi i wrócił do niej dopiero w tym sezonie. Czy scenariusz sie powtórzy?
Dzieje się też w Radomiu. Ostatnio pisaliśmy o tym, że Goncalo Feio miał zostać pobity przez miejscowego polityka. Póżniej sam radny Radomia zabrał głos w tej sprawie i przyznał, że owszem dotknął Portugalczyka, ale nie było to uderzenie, lecz "musnięcie", a prowokatorem całej sytuacji miał być sam szkoleniowiec.
Teraz już w sumie nieważne, kto jest winny, bo efekt jest taki, że Feio w klubie już nie ma. Jego miejsce zajał Kiko Ramirez, który w ostatnim czasie był asystentem Feio. Radomiak zajmuje 10. pozycję w tabeli i ma cztery oczka przewagi nad strefą spadkową.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.