Hej, kibicu ŁKS! Najwyższy czas wesprzeć ukochany klub

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Hej, kibicu ŁKS! Najwyższy czas wesprzeć ukochany klub - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaŻarty się skończyły. Walczący o awans do ekstraklasy piłkarze ŁKS-u wygrali trzeci z rzędu mecz na swoim stadionie. Przed nimi ostatnie domowe spotkanie – 24 maja z Górnikiem Łęczna. Frekwencja na tym meczu musi być wysoka. Inaczej kibice ŁKS-u sami wystawią sobie kiepską ocenę.
reklama

ŁKS Łódź idzie do przodu

Runda jesienna sezonu 2025/2026 była dla ŁKS-u nieudana. Łodzianie zakończyli ją w drugiej połowie tabeli, co słusznie zostało uznane za spore rozczarowanie, bo przecież zespół był budowany z myślą o bezpośrednim awansie do ekstraklasy.

Po przejęciu drużyny przez trenera Grzegorza Szokę, ŁKS zaczął coraz lepiej punktować, a ostatnio zaliczył serię trzech domowych zwycięstw z rzędu. Dziewięć zdobytych punktów wyraźnie poprawiło sytuację ŁKS-u w tabeli – Łodzianie zajmują teraz piąte miejsce i są bardzo blisko gry w barażach o ekstraklasę. W nich może się wydarzyć wszystko.

Postawa na boisku to jedno, ale klub rozwija się też pod kątem organizacyjnym. Prezes Marcin Janicki wraz ze swoim zespołem robią kawał niekoniecznie widocznej, ale bardzo potrzebnej i żmudnej roboty.

reklama

Czas na ruch ze strony kibiców ŁKS-u

ŁKS ma coraz więcej partnerów biznesowych i coraz lepsze wyniki, ale nie przekłada się to na frekwencję na trybunach. Kibice jakby nie zauważali tego, jak wiele jest robione, by przyciągnąć ich na trybuny.

Pod koniec marca, po meczu ŁKS – Ruch, wyrażałem swoje zaniepokojenie postawą fanów klubu z al. Unii.
„Mecz ŁKS – Ruch Chorzów był rekordowy pod względem liczby kibiców, którzy w tym sezonie postanowili obejrzeć mecz z wysokości trybun Stadionu Króla. To dobre wieści. Gorsze są takie, że szanse na poprawę tego wyniku w tym roku są bliskie zeru” – pisałem wówczas na „Łódzkim Sporcie”.

reklama

Moje przewidywania się sprawdziły. Od meczu z Ruchem na mecz rozgrywany przy al. Unii nie przyszło więcej niż 6 tysięcy widzów, czyli tyle, ile minimum musi się pojawić, by klub nie musiał dokładać do organizacji dnia meczowego. A co dopiero na takim dniu zarabiać...

Rozczarowania frekwencją na trybunach Stadionu Króla nie krył Dariusz Melon.

- Wydaje się, że jako klub marketingowo robimy naprawdę sporo. To jest pewną wypadkową wcześniejszych lat. Trudno określić jedną przyczynę, ale na pewno wpływ na obecną frekwencję ma fakt, że przez kilka lat dysponowaliśmy tylko jedną trybuną, część ludzi odzwyczaiła się od obecności na stadionie – mówił właściciel ŁKS-u w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.

I dodał: - ŁKS ma dużo większe grono kibiców niż to, które przychodzi na mecze. Trzeba robić wszystko, by ich zachęcać i to robimy. Frekwencja jest jednym z większych rozczarowań.

reklama

Mój apel do kibiców ŁKS-u jest więc jasny.

  • Pokażcie, że Dariusz Melon nie jest w błędzie,  mówiąc, że ŁKS ma duże grono kibiców.
  • Pokażcie, że ŁKS to wielka społeczność i przyjdźcie na mecz z Górnikiem Łęczna.
  • Zamknijcie usta tym, którzy twierdzą, że stadion przy al. Unii na 18 tysięcy miejsc jest za duży.
  • Doceńcie to, co w ostatnich miesiącach dzieje się w klubie, doceńcie ciężką pracę piłkarzy oraz osób odpowiedzialnych za marketing, za organizację dnia meczowego i za codzienne funkcjonowanie Łódzkiego Klubu Sportowego.
  • I wreszcie – doceńcie Dariusza Melona, czyli jednego z Was – kibiców ŁKS-u. I przy okazji człowieka, dzięki któremu ŁKS jest naprawdę blisko awansu do ekstraklasy. 
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo