Kompletnie nowy Motor. Rywal Widzewa nie do poznania
Zmiany, na jakie zdecydowano się w letnim okienku transferowym w Motorze Lublin, powodują, że do sezonu 2026/2027 przystąpi zupełnie inna drużyna niż ta, która zakończyła poprzednie rozgrywki na bezpiecznym 12. miejscu. Kilkukrotnie klubowi Zbigniewa Jakubasa zaglądało jednak w poprzednim sezonie do oczu widmo spadku, więc właściciel zdecydował się na kompletną przebudowę. Jej ofiar jest co najmniej kilkanaście, z liderami zespołu i sztabem szkoleniowym na czele. Wcześniej, zimą, odszedł dyrektor sportowy Paweł Golański, ale dopiero po sezonie jego miejsce zajął Veljko Nikitović, który najpierw dokończył pracę w Arce Gdynia. Jakubas kusił go już jednak od dawna, więc na pewno Serb miał wpływ na zmiany, które w poprzednich tygodniach wstrząsnęły Motorem.
Zaczęło się od licznych rozstań z piłkarzami. Za absurdalnie niską kwotę odstępnego w kwocie 100 tys. euro przeszedł do GKS-u Katowice Bartosz Wolski, jeden z najlepszych w poprzednich rozgrywkach pomocników PKO BP Ekstraklasy. Za darmo z Motoru odeszło z kolei aż 12 (!) innych piłkarzy, w tym: czołowy ligowy bramkarz Ivan Brkić (wzmacniając ligowego rywala - Legię Warszawa), Sergi Samper, Herve Matthys, Bradly van Hoeven, Jakub Łabojsko (Piast Gliwice), Michał Król (Wisła Płock) czy Kacper Karasek (Radomiak Radom). Niedawno na listę byłych już zawodników klubu trafił Bright Ede. Talent, którym rzekomo od dawna interesowały się mocne europejskie kluby, w końcu został sprzedany za duże pieniądze, bo za takie uznać należy niewątpliwie 6 milionów euro od hiszpańskiego Deportivo La Coruna.
Przez moment wydawało się, że trenera Mateusza Stolarskiego czeka niezwykle trudne zadanie budowy totalnie nowej drużyny. Dlatego zaledwie przez moment, bo... 30 czerwca pracujący samodzielnie z Motorem od 2,5 roku (a wcześniej ponad półtora roku jako asystent) szkoleniowiec został zwoloniony. Motor rozstał się bez żalu z trenerem, który wywalczył mu awans do PKO BP Ekstraklasy i dwa sezony go w niej utrzymał, i wykorzystując zamieszanie w Wiśle Płock ściągnął do siebie Mariusza Misiurę.
Widzew wykorzysta przewagę?
Nowy opiekun drużyny próbuje zmontować ekipę, która namiesza w lidze, ale czasu nie ma za wiele. Największą gwiazdą drużyny pozostaje widzewski wyrzut sumienia Karol Czubak [WIĘCEJ], strzelec 18 goli w poprzednim sezonie, drugi najlepszy snajper ligi. Jego klubowymi kolegami zostali mający na koncie grę w reprezentacji Polski Bartosz Bereszyński (59 występów z orzełkiem na piersi) i Mateusz Łęgowski (1 mecz w kadrze). Do zespołu dołączyli też mniej znani w Polsce obcokrajowcy: rumuński bramkarz Mihai Popa, francuski lewy napastnik Makan Aiko, defensywny pomocnik z Komorów Yacine Bourhane. Poza tym w zespole pojawiło się też kilku młodych chłopaków.
Motor rozegrał latem 4 sparingi i wszystkie wygrał: z Dinamem Bukareszt (2:1), Wartą Poznań (4:1), Polonią Warszawa (2:1) i w miniony weekend z Hapoelem Jerozolima (2:0).
W niedzielę na tle Lublinian Widzew wyglądać może jak doświadczony i ograny monolit. Do łódzkiego zespołu, prowadzonego od marca przez jednego szkoleniowca, dołączyło dotychczas zaledwie dwóch nowy piłkarzy. Czy jest szansa, że choć tylu zawodników z kadry Motoru z poprzedniego sezonu rozpocznie w niedzielę mecz w Sercu Łodzi z Widzewem?
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.