Niechciany w Widzewie, zadebiutował w reprezentacji

Opublikowano:
Autor:

Niechciany w Widzewie, zadebiutował w reprezentacji - Zdjęcie główne
Autor: Marcin Bryja / widzew.com | Opis: Karol Czubak nie zagrzał długo miejsca w Łodzi

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaGdy przenosił się do Łodzi w 2020 roku, uchodził już za duży talent i seryjnie strzelał bramki, choć na niższym poziomie. W Widzewie nie dostał jednak prawdziwej szansy, ale w kolejnych latach potwierdził swój potencjał. Karol Czubak dziś jest już reprezentantem Polski.
reklama

Trudna konkurencja i niezrozumiałe wybory trenerów Widzewa

Sezon 2019/2020 był dla niego przełomowy. Robił furorę w rozgrywkach II ligi w barwach Bytovii Bytów. Już w drugiej kolejce sezonu zwrócił na siebie uwagę działaczy Widzewa, bo strzelił jedną z dwóch bramek dla swojej drużyny w dość zaskakująco wygranym 2:1 meczu z kompletnie przebudowaną latem i poważnie wzmocnioną (głośny transfer Marcina Robaka, ale też sprowadzenie m. in. Sebastiana Rudola i zatrudnienie trenera Marcina Kaczmarka) ekipą z Łodzi.

W całym sezonie Czubak zdobył wówczas 18 goli i był trzecim najlepszym strzelcem rozgrywek. Dwudziestolatek rozegrał też swoje pierwsze mecze w reprezentacji Polski U20 prowadzonej przez śp. Jacka Magierę. 6 lat i 4 kluby później zadebiutował w seniorskiej kadrze prowadzonej przez Jana Urbana, którego asystentem był wspomniany Magiera tragicznie zmarły niespełna 2 miesiące temu. Ale za nim do tego doszło, przeżył sporo ciężkich chwil głónie w... Widzewie, do którego przeniósł się od razu po pamiętnym sezonie 19/20. W Łodzi jednak nie miał szczęścia. Szybko stał się wyborem nr 3 w ataku. Długo, co zrozumiałe i co miało potwierdzenie na boisku i w liczbach, nie do ruszenia była pozycja Marcina Robaka, a od zimy następny w kolejce był Paweł Tomczyk.

reklama

Ten ostatni okazał się jednak totalnym niewypałem. Choć strzelił w sezonie 2 gole, jego bilans wyniósł de facto... 0, bo spudłował w tym czasie dwa rzuty karne! W nowym sezonie poprawił się nieznacznie, bo jesienią zdobył dla Widzewa 3 bramki, z czego jednak 2 z rzutów karnych, a jednego znów nie wykorzystał. Podusmowując, przez półtora roku gry strzelił dla łodzian 2 bramki z gry, 3 z karnego i 3 jedenastki zmarnował. Gdy wreszcie stało się dla wszystkich jasne, że Tomczyk nie wprowadzi czerwono-biało-czerwonych do PKO BP Ekstraklasy, Czubak był już stracony.

Podczas, gdy Tomczyk w pół roku rozegrał dla Widzewa prawie 1000 minut, jego młodszy kolega przez cały sezon połowę mniej. A strzelił również 2 gole, nie marnując przy tym żadnego rzutu karnego... Nie mieli do niego jednak przekonania ani Enkeleid Dobi, ani Marcin Broniszewski, który najpierw pomagał Albańczykowi, a potem go zastąpił. Od razu skreślił go również Janusz Niedźwiedź na starcie kolejnego sezonu, co sprawiło, że urodzony w Słupsku snajper rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron (czego później w Łodzi żałowano [WIĘCEJ]) i trafił do Arki Gdynia. W jej barwach strzelał bramki łodzianom w obu meczach sezonu 2020/2021.

reklama

Nowa droga Czubaka. Doprowadzi go do... Widzewa?

Co prawda w Arce Czubak utknął na 3 sezony na zapleczu ekstraklasy, ale zdobył w tym czasie 48 goli, potwierdzając swój snajperski instynkt. W końcu wprowadził gdynian do elity, czym zapracował na transfer do Belgii. Trafił jednak do najsłabszej drużyny w lidze, nie pomógł w walce o utrzymanie i wrócił do Polski, tym razem do Motoru Lublin, z którym nieomal został królem strzelców PKO BP Ekstraklasy. Nieomal, bo w ostatniej kolejce o dwa trafienia wyprzedził go Tomas Bobcek, ale 18 goli Czubaka w 32 występach w najwyższej klasie rozgrywkowej to i tak wynik znakomity, z takimi tuzami jak Mikael Ishak czy Jonatan Brunes za plecami.

Tytułu króla strzelców PKO BP Ekstraklasy (jeszcze) 26-latek nie wygrał, ale na koniec sezonu dostał dla zawodnika zapewne równie cenną nagrodę - powołanie do seniorskiej reprezentacji Polski. Jan Urban zaprosił go na zgrupowanie przed meczami z Ukrainą i Nigerią, a w tym ostatnim wpuścił nawet na boisko w ostatniej minucie.

reklama

Niedawno pisaliśmy o tym, jak Czubak zapatrywałby się na ewentualny powrót do odmienionego i przede wszystkim dużo bogatszego Widzewa [WIĘCEJ]. W klubie nie ma już trenera, dyrektora sportowego czy prezesa, którzy się na nim poznali. Jak odnalazłby się w Widzewie Roberta Dobrzyckiego?

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo