Widzew Łódź Futsal nadal przyciąga
Widzew Łódź Futsal to projekt cały czas młody. Klub formalnie powstał we wrześniu 2020 roku i zdążył w tym czasie awansować do Futsal Ekstraklasy, zagrać w jej play-offach, ale w ostatnim czasie pierwszy raz zasmakował goryczy sportowej porażki, spadając z futsalowej elity. W związku z tym w drużynie dojdzie do wielu zmian. Oczywiście w pierwszej kolejności przyszła fala odejść. Kariery w Łodzi nie będą kontynuować między innymi: Jefferson Ortiz, Dmytro Babilov czy Dmytro Rybitskyi.
Widzew nie pozostaje jednak na rynku transferowym bierny i zakontraktował już Kamila Izbiańskiego i Viacheslava Kozhemiakę, dla których są to powroty do Łodzi [WIĘCEJ]. To tylko potwierdza, że czerwono-biało-czerwoni stworzyli środowisko, które jest przez futsalistów cenione i w którym chce się grać, niezależnie od tego, w której lidze klub ma występować.
Futsalowe legendy dalej razem dla Widzewa
Za projekt od strony sportowej nadal odpowiadać będzie Marcin Stanisławski, który w Widzewie Łódź Futsal jest od początku: jako zawodnik, grający trener, a teraz już tylko pierwszy szkoleniowiec. W nowym sezonie w jego sztabie znajdzie się kolejka ikona klubu, ale też całego polskiego futsalu, Dariusz Słowiński.
Wieloletni bramkarz Widzewa Łódź Futsal od pewnego czasu odpowiada już za szkolenie bramkarzy, ale teraz oficjalnie zostanie ich trenerem. Kapitan drużyny zamieni koszulkę meczową na bluzę trenerską, ale...
- Darek od dawna już szkoli w naszym klubie bramkarzy i robi to świetnie, na najwyższym w kraju poziomie. Teraz zmieni się tylko to, że już nie patrzę na niego - po raz pierwszy w historii - jak na zawodnika gotowego do gry, aczkolwiek… jeszcze kariery oficjalnie nie zakończył - uśmiecha się tajemniczo Stanisławski. - Znamy się wiele lat i myślę, że rozumiemy się bez słów. Ma moje pełne zaufanie i z każdym jego zdaniem, opinią zawsze się liczę. Takich ludzi Widzew potrzebuje w środku - dodaje w rozmowie z Łódzkim Sportem.
Słowiński to człowiek instytucja polskiego futsalu, ale też piłki plażowej. W obu dyscyplinach był reprezentantem Polski i zdobywał mistrzostwo kraju, a grał też na trawie, m. in. w Sokole Aleksandrów Łódzki czy Włókniarzu Konstantynów Łódzki. Długą część swojej kariery zawodniczej współdzielił z obecnym trenerem futsalowego Widzewa.
- Z racji tego, że jestem związany z tym klubem i z tą sekcją od 6 lat, naturalne jest dla mnie, że po zakończeniu kariery przejdę na drugą stronę i wcielę się w rolę trenera. Tak naprawdę odkąd współpracuję z Marcinem Stanisławskim czyli 6 i pół roku w Gatcie i 6 lat w Widzewie, zawsze byłem odpowiedzialny za treningi z bramkarzami, czyli po części trenowałem sam siebie - zaznacza 42-letni dziś bramkarz.
Czas młodych. Widzewska bramka dobrze zabezpieczona
- Tak naprawdę ostatnie pół roku już nie występowałem na parkiecie, tylko zajmowałem się pracą z bramkarzami. Bardzo dobrze odnajduję się w swojej roli i uważam, że mogę przekazać młodszym kolegom dużo cennych uwag - dodaje golkiper, którego znakiem rozpoznawalnym zawsze był kapitalny refleks, co w jego fachu jest kluczową umiejętnością.
Dalszą karierą w Widzewie, już w nowej roli, jest bardzo podekscytowany. - Ciesze się, że mamy w Łodzi dużo utalentowanych bramkarzy futsalowych, którzy chętnie pracują na treningach, by się rozwijać. Takim zwieńczeniem tej pracy jest powołanie do reprezentacji Polski u 19-Huberta Dąbrowskiego. Bardzo się cieszę, że do Widzewa wraca Kamil Izbiański, o którego transfer bardzo zabiegałem. To chłopak, który jest tytanem pracy i dzięki jego rywalizacji z Hubertem jestem spokojny o przyszłość widzewskiej bramki - zdradza nam Słowiński.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.