Były napastnik Widzewa odszedł z niego w lutym 2025 roku. Po bardzo dobrej rundzie, w której strzelił 9 goli, kupiło go FC Koeln za rekordową dla łódzkiego kwotę 1,5 miliona euro. Zespół z Kolonii walczył wtedy o awans do Bundesligi i potrzebował bramkostrzelnego napastnika.
Ale Bośniak nie strzelał. Zdobył zaledwie jednego gola. Kozły do elity awansowały, ale tam Rondić nie był już potrzebny. Trafił na wypożyczenie do Rakowa Częstochowa, w którym spędził ostatnią jesień i... też nie strzelał. 26-latek zagrał w 12 meczach, ani razu nie trafił do siatki.
Po zmianie trenera u Medalików - Marka Papszuna zastąpił Łukasz Tomczyk - dla Rondicia nie ma już miejsca w pierwszym zespole. Raków poleciał na zgrupowanie do Turcji, ale bez Bośniaka. Ten trafił do rezerw. Wszystko przez to, że umowa wypożyczenia ważna jest do końca sezonu.
Są chętni na byłego napastnika Widzewa
Ratunkiem dla Rondicia jest skrócenie wypożyczenia i udanie się na inne. A podobno są chętni. To m.in. Preussen Munster z 2. Bundesligi (13. zespół w tabeli) oraz angielski Huddersfield Town, który występuje na 3. poziomie rozgrywkowym w Anglii (6. miejsce w League One).
Rondić miał zawojować piłkarski świat, a na razie idzie drogą swojego rodaka Saida Hamulicia. Obu nie idzie sportowo, ale finansowo jest nieźle. Rondić ma kontrakt z FC Koeln do czerwca 2029 roku. Umowa Hamulicia z Toulouse jest krótsza o dwa lata.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.