Jordi Sachez: Myślałem, że Widzew znów zadzwoni

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Jordi Sachez: Myślałem, że Widzew znów zadzwoni - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaJordi Sanchez wrócił do Polski, ale nie będzie grał w Widzewie, tylko w Wiśle Kraków. Widzewowi zawsze będę życzył wszystkiego najlepszego. Jego fanom również - mówi piłkarz.
reklama

Biała Gwiazda walczy o powrót do PKO BP Ekstraklasy i jest na dobrej drodze, by osiągnąć ten cel. Po jesieni Wisła jest liderem. Sytuacja finansowa w klubie spod Wawelu nie jest najlepsza, dlatego nie ma tej zimy transferowej ofensywy. Podpisano kontrakt jedynie z Jordim Sanchezem, który przyszedł za darmo. 31-latek wrócił z Japonii, w której nie powiodło mu się najlepiej. Wcześniej rozgrywał dobre mecze dla Widzewa. 

- Widzę, że wszystko tu dobrze wygląda, funkcjonuje, jak trzeba. Liczę też na kibiców, że pomogą mi dobrym przyjęciem, że odzyskam przy nich radość z gry. Wierzę, że awansujemy, bo mamy dobry zespół, który może to osiągnąć. Poza tym jest tu mój przyjaciel, Angel Rodado. Myślę, że możemy razem zrobić sporo dobrego dla Wisły - mówi Hiszpan w rozmowie z portalem Goal.pl. Piłkarz przyznał, że szybko podjął decyzję o podpisaniu umowy z klubem z Krakowa. Dodał, że jest świadomy sytuacji ekonomicznej Wisły, ale chce grać, pomóc drużynie w awansie. - W tym momencie, w tym sezonie nie myślę o pieniądzach. Myślę o tym, aby pokazać jakim piłkarzem jestem i awansować z Wisłą do Ekstraklasy. Teraz tylko to się liczy - powiedział.

reklama

Jordi Sanchez: "W Widzewie czułem się kochany"

Oczywiście nie zabrakło pytań o Widzew, o którym Jordi wypowiada się w samych superlatywach. - W Widzewie czułem się bardzo kochany, doceniany, miałem zaufanie. Myślę, że wciąż mam możliwości, aby grać teraz tak jak wtedy, a nawet lepiej. Bo fizycznie czuję się bardzo dobrze, a do tego dochodzi doświadczenie i to, że człowiek z wiekiem też jednak dojrzewa mentalnie - przyznał. Wspominał gole w derbach, w meczu z Legią Warszawa oraz z Ruchem Chorzów na Stadionie Śląskim przy 50-tysiącach kibiców.

Hiszpański napastnik oczywiście śledzi, co dzieje się w Widzewie. - Wiem, że teraz mają dużo pieniędzy. Szczerze mówiąc, w pewnym momencie myślałem, że znów do mnie zadzwonią. Ale nie mówię o tym okienku, mam na myśli lato. To nie nastąpiło, skupili się na innych celach, ale bardzo się cieszę, że tak dobrze im się powodzi, że mają właściciela, który tak mocno zaangażował się w klub. Widzewowi zawsze będę życzył wszystkiego najlepszego. Jego fanom również. To bardzo ważna część mojego życia. I samo miasto również. Bardzo je polubiłem - stwierdził.

reklama

Cały wywiad można przeczytać tutaj.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo