- Zawiedliśmy naszych kibiców, siebie, trenerów, rodziny. To boli. Trzeba położyć lód na głowę, odpocząć jeden dzień i do roboty - powiedział Kamil Dankowski, który w derbach Łodzi był kapitanem ŁKS-u.
ŁKS przegrał drugie derby Łodzi z rzędu. Znowu jedną bramką. Chociaż zaczął lepiej od Widzewa, to sił starczyło na pół godziny. W ostatnim kwadransie pierwszej połowi dominowali gospodarze i Jordi Sanchez chwilę przed przerwą ustalił wynik spotkania na 1:0.
-Fajnie weszliśmy w to spotkanie. Pierwszy kwadrans zagraliśmy dobrze, kontrolowaliśmy mecz. Po tym jak odpalono race, nasza gra siadła. Widzew przejął inicjatywę i strzelił bramkę. Mieli jedną klarowną sytuację i wygrali. My też mieliśmy swoje sytuacje. Na pewno nie zabrakło nam charakteru i determinacji. Walczyliśmy do samego końca - ocenił Kamil Dankowski, kapitan ŁKS-u.
Kapitan ŁKS-u: "Zawiedliśmy kibiców"
Kazimierz Moskal zaskoczył, bo wyszedł na derby w ustawieniu z trzema środkowymi obrońcami.
-Cały tydzień trenowaliśmy 3-4-3 w ofensywie i z pięcioma obrońcami z tyłu, gdy bronimy. Ja miałem naciskać na lewego obrońcę. Taki mieliśmy plan na to spotkanie, cały czas wysoko naciskać - dodał Dankowski.
Przed meczem, ełkaesiacy stracili Daniego Ramrieza. Jeden z najlepszych piłkarzy beniaminka, na rozgrzewce doznał urazu, który wykluczył go z derbów.
-Szkoda, że wypadł Dani Ramirez. To super zawodnik. Na pewno zawiedliśmy naszych kibiców, siebie, trenerów, rodziny. To boli. Trzeba położyć lód na głowę, odpocząć jeden dzień i do roboty. Przed nami kolejny przeciwnik z wysokiej półki, Pogoń Szczecin. Taka porażka to nic fajnego. Spróbujemy zrehabilitować się w następnym meczu - zakończył Dankowski.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.