Marek Hanousek. Legenda współczesnego Widzewa

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Marek Hanousek. Legenda współczesnego Widzewa - Zdjęcie główne
Autor: fot. Widzew.com | Opis: Marek Hanousek, Legenda współczesnego Widzewa

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaZ Widzewem żegna się wyjątkowy piłkarz. Marek Hanousek to Legenda współczesnego RTS-u.
reklama

Czy czujesz to, że jesteś na Widzewie tak szanowaną i uwielbianą postacią, że za kilka lat możesz być nazywany legendą tego klubu? 

-Absolutnie nie. Legendy Widzewa to wielcy piłkarze, którzy zdobywali mistrzostwa i grali w pucharach. Ja niestety jeszcze tego nie osiągnąłem. 

Tak zaczynał się nasz wywiad z Markiem Hanouskiem z kwietnia 2024 roku. "Profesor" jak zawsze był niesamowicie skromny. To jego styl. To jedna z rzeczy, dzięki którym Marka nie da się nie lubić, bo jego sposób bycia automatycznie sprawia, że odbierany jest jako ciepła i dobra osoba. 

reklama

Do Widzewa przychodził zimą 2021 roku. Był to jeden z pierwszych transferów, który klubowe media "ograły" w taki sposób. Okienko transferowe zamykało się o północy, a Widzewiacy zapowiadali tajemniczy transfer, który ogłosili w późnych godzinach wieczornych. Początków w klubie nie miał łatwych, bo przyszedł do drużyny mało "lubianej" przez kibiców przy Piłsudskiego. Przełomowy był kolejny sezon, gdy czerwono-biało-czerwoni wywalczyli awans do Ekstraklasy. Hanousek był liderem tamtej ekipy. Wtedy właśnie dorobił się pseudonimu "Profesor" i wiernego fanclubu zasiadającego na trybunie C. 

W Ekstraklasie długi czas również był wiodącą postacią. Nawet w minionej rundzie, podczas której pojawił się na boisku dziewięć razy, zawsze dawał z siebie wszystko, zawsze walczył do końca. Marek miał cechy, które zazwyczaj przypisuje się wychowankom. On nim nie był, ale był lojalny i oddany czerwono-biało-czerwonym barwom. On po prostu pokochał Widzew, a Widzew pokochał jego. 

reklama

Nie czekał do końca kontraktu. Nie odwiesił korków, tylko dlatego, że w składzie są obecnie zawodnicy lepsi od niego. Odszedł na własnych zasadach, z podniesioną głową, bo przez lata robił dla Widzewa wszystko, co tylko mógł zrobić. 

Marku, nie musiałeś urodzić się w Łodzi, by być Widzewiakiem. I tak samo nie musiałeś zdobyć z Widzewem mistrzostwa, by być jego Legendą. Do zobaczenia. Dobrze wiemy, że jeszcze tu wrócisz. 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo