Te pojawiły się kilka dni temu za sprawą dziennikarza Łukasza Olkowicza z "Przeglądu Sportowego", który stwierdził, że w "głowie Roberta Dobrzyckiego jest duet z Białegostoku: Łukasz Masłowski i Adrian Siemieniec". Dodał też: "A jak już tam jest, to pomysł nie jest daleki od realizacji".
Oczywiście podchwyciły to inne media i kibice Widzewa, a także Jagiellonii Białystok, gdzie obaj panowie pracują, z sukcesami. Jaga dwa lata temu sięgnęła po mistrzostwo, gra w pucharach, a teraz lideruje PKO BP Ekstraklasie.
Prezes Widzewa zaprzecza
Problem w tym, że Widzewie rolę dyrektora sportowego pełni Dariusz Adamczuk, który kilka miesięcy temu zajął miejsce Mindaugasa Nikoliciusa, a trenerem jest Igor Jovićević. Obaj mają mieć zaufanie właściciela klubu i prezesa Michała Rydza. Tego drugiego zapytano o duet z Białegostoku w programie Ekstraklasy TV przed meczem Widzewa z Cracovią. I prezes klubu zdecydowanie zdementował tę plotkę.
- Ten temat w ogóle nie był dyskutowany. Z mojej strony takiego tematu nie było i na dzisiaj nie ma - zaznaczył Rydz.
Dodał, że Siemieniec i Masłowski będą łączeni z różnymi klubami, bo wykonują bardzo dobrą pracę w Jagiellonii. - W przypadku Łukasza jest też ten wątek lokalny, związany z Widzewem, jest więc naturalne, że będzie łączony z Widzewem, ale tak, jak mówię, nie ma takiego tematu - powtórzył.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.