Michał Rydz: "Widzew dziś broni się przed spadkiem"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Michał Rydz: "Widzew dziś broni się przed spadkiem" - Zdjęcie główne
Autor: Marcin Bryja, widzew.com | Opis: Michał Rydz, prezes Widzewa Łódź

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaDarek Adamczuk chciał jeszcze dać szansę trenerowi i ostatecznie wziął tą decyzję na siebie, natomiast ja uważam, że jest to jeden mecz za późno - powiedział przed kamerami Canal+ prezes Widzewa Michał Rydz.
reklama

Widzew pokonał w sobotę Lecha Poznań i było to wielkie zwycięstwo, bo mowa o mistrzu Polski. Łódzka drużyna to z kolei ligowy słabeusz. Nie pomogły kosztowne transfery. W dwóch ostatnich oknach Widzew wydał na nowych piłkarzy około 100 milionów złotych. Tymczasem broni się przed spadkiem.

Do wygranej z Kolejorzem drużynę poprowadził Aleksandar Vuković, który w czwartek zaczął pracę w klubie. Serb zastąpił Igora Jovićevicia. Chorwat został odsunięty od pełnienia obowiązków, można pisać i mówić, że został zwolniony, chociaż formalnie to nie nastąpiło.

Zmiana trenera przyniosła więc efekty bardzo szybko. Może trzeba to było zrobić wcześniej? Taką tezę wygłosił przed meczem z Lechem prezes Widzewa. 

reklama

- Można nad tym dywagować. Poprosiłem o przygotowanie scenariuszów B już po meczu z Cracovią [był remis - przyp. ŁS], bo te trendy były niepokojące - stwierdził Michał Rydz. - Po to mamy dział analiz, które mają być bezpiecznikiem w monitorowaniu drużyny. Moją rolą jako prezesa jest obserwować, ale w sytuacjach kryzysowych też wkraczać. 

I dodał: - Można dziś oczywiście dywagować, czy po meczu w Katowicach, czy z Pogonią to był ten właściwy moment. Ja uważam, że powinno się to wydarzyć po meczu w Szczecinie, natomiast Darek Adamczuk chciał jeszcze dać szansę trenerowi i ostatecznie wziął tę decyzję na siebie. Ja uważam, że jest to jeden mecz za późno.

reklama

Prezes Widzewa: "Zatrudnienie Igora Jovićevicia było pomyłką"

Rydza zapytano też o piątkową konferencję, na której odbyła się prezentacja nowego trenera. W imieniu klubu robił to właśnie Adamczuk, który pełni rolę pełnomocnika zarządu ds. sportu. Nieformalny dyrektor sportowy Widzewa wypadł, w ocenie chyba wszystkich, którzy konferencję oglądali, bardzo źle. Był bardzo zdenerwowany, jego wypowiedzi były chaotyczne i mało konkretne. W skrócie - nie wyglądał na lidera pewnego siebie. - Ta konferencja była dowodem na to, ile kosztuje Darka ta cała sytuacja. Musiał wziąć odpowiedzialność za swoje wybory - powiedział prezes. To właśnie Adamczuk ściągnął Jovićevicia, który w Widzewie kompletnie się nie sprawdził. Według Rydza na konferencji nie zostało wprost powiedziane, a powinno, że zatrudnienie Chorwata było pomyłką. 

reklama

Rydz przyznał również, że sytuacja drużyny nie jest dobra. - Trzeba to jasno powiedzieć: Widzew dziś broni się przed spadkiem. Mamy tego świadomość. Zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji. Stąd ta reakcja, nie chcieliśmy czekać i podjęliśmy decyzję o zmianie trenera - wyjaśnił. 

Prezes Widzewa dodał również, że 40 punktów to granica punktów potrzebna do utrzymania. - Biorąc to pod uwagę, musimy pięć meczów wygrać, jeden zremisować, a pięć możemy przegrać - wyliczył jeszcze przed wygraną z Kolejorzem

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo