"Milionerzy" z Widzewa kontra potężny Płock

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

"Milionerzy" z Widzewa kontra potężny Płock - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaPozytywy przed meczem Widzewa z Wisłą Płock? Grać gorzej niż ostatnio chyba się nie da. Może też to, że łódzki zespół od powrotu do PKO BP Ekstraklasy jeszcze z Wisłą nie przegrał. Reszta w nogach piłkarzy.
reklama

Widzew i Wisłę łączy to, że nazwy obu klubów zaczynają się na W. I w tej chwili chyba tylko tyle... Bo zespół z Płocka to rewelacja rozgrywek, a drużyna z Łodzi - obok Legii Warszawa - największe rozczarowanie. Wisła jest druga w tabeli, chociaż jeszcze niedawno i przez całą zimę, była liderem PKO BP Ekstraklasy. A przecież mowa o beniaminku, który do elity wszedł przez baraże. Widać świetną robotę trenera Mariusza Misiury, który pracuje z drużyną od czerwca 2024 roku. Przynosi to świetne i szybkie efekty. Awans do PKO BP Ekstraklasy i liderowanie po pierwszej rundzie po awansie to osiągnięcia wręcz niesamowite.

Rywal Widzewa imponuje w obronie

reklama

Misiura - jak nakazuje stara piłkarska prawda - drużynę buduje od tyłu. Wiśle bardzo trudno strzelić gola, niedawno informowaliśmy o rekordzie tego zespołu w tym względzie. Bo w XXI roku nie ma sobie równych. W tym sezonie ekipa z Płocka straciła jedynie 14 bramek. Drugi w tej klasyfikacji Piast Gliwice - 21. W całym sezonie Wisła przegrała tylko trzy mecze, a na swoim stadionie im. Kazimierza Górskiego tylko jeden. Z obecnym liderem Jagiellonią Białystok.

Niedawno Piast zakończył serię jedenastu meczów Wisły bez przegranej. Nie wynikało to jednak z jakiegoś wyraźnego spadku formy. - Z perspektywy tego, jak gramy w tym sezonie, jaką obraliśmy strategię, sposób na grę, to byliśmy znów skutecnzi w grze obronnej. Gdy Piast miał piłkę, to nie dopuściliśmy do żadnej 100-procentowej sytuacji. Sami stworzyliśmy kilka okazji, paradokslanie to był pod tym względem nasz dobry mecz. Strata piłki w nieodpowiednim momencie i przegraliśmy mecz, który nie powinien się tak zakończyć z perspektywy tego, co działo się w meczu. Dlatego zachowuję duży spokój - stwierdził Misiura na przedmeczowej konferencji.

reklama

Teraz odwróćmy tabelę i to Widzew jest na drugim miejscu. Wyżej, czyli niżej, jest tylko Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Drużyna z tej malutkiej wioski (poniżej 1000 mieszkańców) dała się jednak w tym sezonie pokonać dziesięć razy. Widzew dwukrotnie więcej. Przegrał oba mecze w tym roku. Grał bardzo słabo, przewidywalnie, bez pomysłu. Motywacja piłkarzy też budziła wątpliwości. Na usprawiedliwienie Widzewa może działać jedynie fakt, że w jedenastce było aż siedmiu piłkarzy pozyskanych tej zimy plus trzech kolejnych z letniego zaciągu. Ale to przecież na właśne życzenie szefów klubu i trenera. Wybór był ogromny. 

Widzew ma piłkarzy, ale nie ma drużyny

reklama

Wszyscy eksperci, czy trenerzy (także Mariusz Misiura) chwalą jakość piłkarzy łódzkiego klubu. Gorzej z tym, jaką tworzą drużynę, a właściwie, jakiej nie tworzą. Widzi to nawet laik gołym okiem. Widzew musi w końcu tą drużyną się stać. Nie ma już czasu, bo sytuacja jest coraz gorsza. Owszem, tabela wciąż jest dość płaska, wygranie dwóch meczów może wywindować zespół w górę o kilka miejsc, ale problem w tym, że Widzew nie tylko od dawna nie wygrał dwóch meczów, ale nawet jednego. Trzy ostatnie przegrał. 28 listopada pokonał Piasta i to ostatnie chwile radości kibiców. Poprzedziły ją cztery kolejne spotkania bez wygranej, w tym trzy porażki.

Jak sprawić, by nagle się to zmieniło? Trener Igor Jovićević cały czas przekonuje, że wie, ale abyśmy mogli mu wierzyć, musimy dostać jakiś dowód.

reklama

Jakieś pozytywy? Od powrotu Widzewa do PKO BP Ekstraklasy jeszcze z Wisłą nie przegrał. Dwa razy był remis (m.in. jesienią) i raz Łodzianie wygrali. Przerwali wtedy świetną serię płockiego zespołu w pierwszej rundzie sezonu 2022/2023. Po jesieni Wisła też była w czubie, by jednak spaść z ligi. Wróciła jednak w bardzo dobrym stylu, co obserwujemy teraz.
Jeszcze coś pozytywnego? Może to, że nie da się grać gorzej niż ostatnio... Może to, że piłkarze być może jednak słyszą i czytają, co mówią i piszą o nich inni. Wtedy, gdy nie nazywają ich drużyną, albo po prostu wyśmiewają. Klub wydał przecież rekordowe pieniądze na transfery, a "milionerzy" nie potrafią nawet dokopnąć piłki w pole karne nawet ze stojącej piłki, a celny strzał na bramkę to duże  wydarzenie. 
W jakim składzie zagra Widzew w sobotę nie ma wielkiego znaczenia. Pewnie będą roszady, może także w ustawieniu. Ktokolwiek jednak nie zagra musi zagrać lepiej, niż ostatnio. Przed sobotnim meczem w potężnym Płocku strach jednak jest, co tym razem pokaże wyjątkowo kosztowna ekipa chorwackiego trenera.
Wisła Płock - Widzew Łódź, sobota, godzina 20.15. 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo