Latem było bardzo blisko, by Mariusz Stępiński po latach wrócił do Widzewa. To z RTS-u wyjechał na zachód w wieku 18 lat. W pewnym momencie wydawało się, że transfer "Mario" jest pewny, ale problemem miał być klub Polaka - Omonia Nikozja. Później Widzew sam zrezygnował z tego ruchu, choć pod koniec okienka Stępiński mógł przyjść do klubu nawet za darmo. Łodzianie postawili jednak na Andiego Zeqiriego, za którego zapłacili 2 miliony euro.
Teraz były reprezentant Polski wrócił do Ekstraklasy, ale już nie do Widzewa, a do Korony Kielce. Jego zespół wznowił rozgrywki w niedzielę w Warszawie, mierząc się z Legią. "Wojskowi" są przedostatni w tabeli i dzięki porażce RTS-u z Jagiellonią, podopieczni Marka Papszuna mogli przeskoczyć Łodzian w tabeli. Na szczęście dla Widzewiaków, "na ratunek" przyszedł im sam Stępiński. Były snajper Widzewa strzelił przy Łazienkowskiej dwa gole i jego zespół pokonał stołecznych 2:1. Ten wynik sprawił, że RTS nadal otwiera strefę spadkową, a Legia jest tuż pod nim.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.