Łódzka drużyna przegrała w Sercu Łodzi 1:3 z Jagiellonią Białystok i była to porażka w pełni zasłużona. Rywale byli lepsi w każdym elemencie gry. A Widzew? Trudno stwierdzić, jaki był plan na ten mecz. Łodzianie ruszyli do ataku na samym początku, a potem na końcu, gdy było już tak naprawdę po wszystkim.
W niedzielny poranek start Widzewa ocenił Zbigniew Boniek. Najlepszy piłkarz łódzkiego klubu w historii nie zostawił na nim suchej nitki. W programie "Pogadajmy o piłce" na portalu Meczyki.pl powiedział m.in.: - Widzew pokazał, że ma piłkarzy, ale nie ma drużyny. Zespół był źle ustawiony na boisku, trener popełnił szalone błędy - stwierdził i kontynuował: - Zawodnicy muszą wiedzieć, że sukcesem nie jest przyjście do Widzewa. Sukcesem jest danie coś temu klubowi.
Zbigniew Boniek ocenia piłkarzy Widzewa
Boniek bez krępacji mówił też o poszczególnych zawodnikach. Na przykład o Bartłomieju Drągowskim, który debiutował w drużynie. Wpuścił trzy gole, nie zaliczył żadnej interwencji. - Nie był skoncentrowany, był rozkojarzony. Źle zaczynał grę nogami, miał udział przy pierwszym golu dla Jagiellonii. Nie wiadomo, po co się rzucał - jakby stał, to pewnie by tę piłkę złapał - powiedział Zibi. - Widziałem, jak wychodzi na drugą połowę. Przez 20 sekund szukał kogoś na trybunach i chciał go koniecznie pozdrowić. Jego w tym meczu w ogóle nie było.
Było też m.in. o innym debiutancie Christopherze Chengu. Norweg miał udział przy trzecim golu dla Jagi. - Ten zespół nie może grać z Chengiem na lewej obronie. Jeśli chcesz grać czwórką z tyłu, to on musi grać wyżej, jako lewy pomocnik. W obronie jest bardzo przeciętny, a w przodzie bardzo niebezpieczny - ocenił.
Fatalne stałe fragmenty gry Bartłomieja Pawłowskiego
Dostało się też Bartłomiejowi Pawłowskiemu, który również zawiódł. - Kupiłeś siedmiu piłkarzy i wychodzisz na boisko z Pawłowskim, a Fornalczyka trzymasz na ławce. Pawłowski to jest doświadczony zawodnik, ale to nie jest już przyszłość Widzewa - mówił były prezes PZPN-u.
A potem jeszcze kontynuował ten wątek. - Jak pomyślę, jak Pawłowski wykonywał stałe fragmenty gry. Na 10, 12 prób piłka ani razu nie przeleciała poza pierwszego zawodnika. To mówi nam o braku koncentracji. Nie wierzę, że Pawłowski nie jest w stanie wrzucić piłki tam, gdzie jest największe zagrożenie - ocenił.
Bońkowi nie spodobało się również to, że na ławce siedzieli Emil Kornvig oraz Przemysław Wiśniewski. - Widzew chciał jak najszybciej pozyskać Kornviga i Wiśniewskiego, a żaden nie wyszedł od początku. W ogóle tego nie rozumiem. Kornvig strzela gole w Lidze Europy, jest jednym z najlepszych zawodników Brann w ostatnim meczu, jest w cyklu treningowym - tak jak Wiśniewski - i żadnego nie ma w pierwszym składzie - dziwił się Boniek.
Były piłkarz Widzewa ocenił też grę duetu napastników i im też się dostało. - Widzew nie był zorganizowany taktycznie. Problemy z pressingiem, problemy z odbiorem piłki. Zeqiri i Bergier co najmniej trzy, cztery razy zderzyli się ze sobą. Brak był jakiejkolwiek komunikacji.
A co sądzi o Osmanie Bukarim? Widzew kupił go za 5,5 miliona euro, czym pobił rekord transferowy ligi. - Fajny, szybki, ale jak ktoś go dotknie, to człowieka nie ma - uważa Boniek.
Igor Jovićević powinien odejść z Widzewa?
Przyznał, że zawiódł go również Lukas Lerager. O Duńczyku wcześniej Zibi wypowiadał się w samych superlatywach, ocenił, że to bardzo dobry transfer. - Bardzo mnie zawiódł. Widziałem go wcześniej i widać, że to jest lider. W meczu z Jagiellonią truchtał, był bardzo nerwowy. Nie wyciągałbym daleko idących wniosków, ale mały alarm jest - uważa.
W programie padło również pytanie o Igora Jovićevicia i jego przyszłość w Widzewie. - Być może to nie był najlepszy wybór. Są głosy od innych trenerów, którzy analizują grę Widzewa i ten zespół niczym ich nie zaskakuje, jeśli chodzi o pomysł taktyczny. Być może trzeba dać mu jeszcze czas. Piotr Burlikowski mówił, że w Dnipro po obozie zimowym Jovićević radził sobie dużo lepiej i na wiosnę będą efekty. No, to na efekty trzeba czekać - stwierdził Boniek.
I dodał: - Nie można zostawić wolną rękę trenerowi - trzeba czasami z nim porozmawiać. Wyniki nie są najlepsze, ale nie jestem za tym, by go zwalniać, ale tych pytajników jest dużo.
Widzew po porażce z Jagą spadł do strefy spadkowej. W poniedziałek, po zakończeniu 19. kolejki, może spaść nawet na ostatnie miejsce. Przed nim dwa wyjazdowe mecze - z GKS-em Katowice i Wisłą Płock.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.