Łyżka dziegciu w beczce miodu ŁKS-u
Przyjemny sobotni, świąteczny wieczór dla kibiców ŁKS-u w Sosnowcu popsuła nieco kotnuzja Jaspera Löffelsenda na początku drugiej połowy. Niemiec, który jest jedną z najjaśniejszych postaci drużyny od początku sezonu, musiał opuścić boisko z kontuzją. To spora strata dla klubu z Al. Unii Lubelskiej, bo w tym meczu także Löffelsend błyszczał, czego efektem jest gol z pierwszej połowy.
Po końcowym gwizdku Grzegorz Szoka został zapytany o uraz swojego zawodnika. Odpowiedział jednak w sposób, który daje nadzieję, że Jasperowi Löffelsendowi nie stało się nic poważnego.
Poczuł coś, ale myślę, że jego zejście z boiska było bardziej prewencyjne. Jasper poczuł jakieś spięcie mięśnia dwugłowego i pewnie nie chciał ryzykować po pierwsze długiej kontuzji, a po drugie tego, że osłabi zespół, gdy nie będzie mógł grać na sto procent - mówił Grzgorz Szoka.
Trener ŁKS-u ma nadzieję nawet, że Niemiec będzie mógł wystąpić w następnym spotkaniu.
Zrobimy badanie USG najszybciej, jak to możliwe, ale mam nadzieję, że będzie do dyspozycji już w kolejnym spotkaniu - dodał trener ŁKS-u Łódź.
Kluczowa postać w ŁKS-ie
W tym sezonie Jasper Löffelsend to kluczowa postać zarówno u Gzegorza Szoki, jak i wcześniej u trenera Szymona Grabowskiego. Wystąpił w 25 meczach Betclic 1 Ligi, w których zdobył pięć goli i zanotował sześć asyst. Wszystkie mecze rozpoczynał w wyjściowym składzie.
Zagrał też w Pucharze Polski przeciwko Chrobremu Głogów. Tam także wpisał się na listę strzelców. W lidze Niemca na boisku nie oglądaliśmy tylko raz, gdy w 11. kolejce ŁKS przegrał 0:3 z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, a on pauzował za nadmiar żółtych kartek.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.