Niewykorzystana okazja...
To miał być ten weekend. Widzew miał świetną okazję, żeby wydostać się ze strefy spadkowej. Wystarczyło wygrać w Radomiu i przeskoczyć Zielonych w tabeli. Mimo prowadzenia do 83. minuty, trzech puntków nie udało się zdobyć. Nie udało się nawet jednego, bo ostatnie słowo należało do gospodarzy. To boli, bo koniec końców to może być kluczowa porażka Łodzian. Radomiak to bezpośredni rywal RTS-u w walce o ligowy byt, a przed sobotnim meczem miał zaledwie punkt przewagi nad czerwono-biało-czerwonymi.
Przegrana mocno skomplikowała sytuację Widzewa. Jednak dzięki wynikom pozostałych drużyn, sytuacja podopiecznych "Vuko" jest tylko zła, a nie tragiczna.
Jeszcze w sobotę punkty straciły Korona i Pogoń. Ci pierwsi polegli w Zabrzu, a drudzy u siebie z Lechem. Oba zespoły mają więc 37 punktów. Tylko cztery więcej od Widzewa. Mógł to być tylko jeden punkt, ale zostawmy to już...
Z kolei w niedzielę porażek doznały Cracovia i Arka. Pasy również mają 37 punktów, zaś Arka zostaje z 34 oczkami. Z dołu ligowej tabeli wygrała tylko Legia, która pokonała u siebie Zagłębie. Z kolei swojego meczu nie rozegrał jeszcze Piast, który jest tuż nad strefą spadkową z 35 punktami na koncie. Gliwiczanie w poniedziałek zagrają w Gdańsku z Lechią.
Istnieje więc spora szansa, że sytuacja Widzewa po tej kolejce jakoś specjalnie się nie zmieni. Ale nie zapominamy też o tym, że przed Widzewem teraz naprawdę trudni rywale. Łodzianie zagrają z dobrze wyglądającym Motorem, rozpędzoną Legią, świetnie punktującą Lechią, i zawsze groźnymi Koroną i Piastem. Nadzieja umiera ostatnia i należy ją mieć dopóki piłka jest w grze, ale zrobić tu te 9-10 punktów będzie bardzo ciężko.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.