Nie tak miało być. Kibice Widzewa na to nie zasłużyli

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Nie tak miało być. Kibice Widzewa na to nie zasłużyli - Zdjęcie główne
Autor: Widzew.com | Opis: Fran Alvarez w meczu Widzewa w Radomiu

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaWidzew ma bogatą historię, wielką tradycję, wspaniałych kibiców i gigantyczne pieniądze. Tylko sukcesów brak...
reklama

Koszmarny sezon Widzewa

Brak sukcesów, spadki z Ekstraklasy, w końcu upadek w 2015 roku i mozolna odbudowa, a w ostatnich latach jedynie średniak Ekstraklasy. Ten sezon miał być końcem smutnej rzeczywistości kibica Widzewa, który w XXI wieku częściej miał powody do płaczu niż radości. Wygląda jednak na to, że drużyna zbudowana za miliony, spadnie z Ekstraklasy.

Już jesienią ten klub nie funkcjonował dobrze. Tak, klub. Nie drużyna, a cały klub. Bałagan w gabinetach, wymiana trenerów, dyrektorów sportowych. To wszystko nie wyglądało poważnie, ale wszyscy wierzyli, że to tylko przejściowy okres. Już za chwilę miała nastać stabilizacja, która da Widzewowi trofea i medale. Zimą na Piłsudskiego przyjechał kolejny wagon piłkarzy. Tym razem jeszcze droższych niż latem. Oczekiwania były bardzo duże i to całkowicie normalne. 

reklama

Runda wiosenna pokazuje jednak, że Widzew jest chyba po prostu źle skonstruowaną drużyną. Brakuje w niej charakteru, brakuje...tego czegoś. Zabrakło chyba też cierpliwości u właściciela, bo mistrzowskiej, ani nawet solidnej drużyny jednak nie da się zbudować w dwa okienka. Wydawało się, że Aleksandar Vuković trochę poukładał ten zespół. I pewnie tak jest, bo pięć meczów bez porażki i w sumie aż dziewięć punktów w nich zdobytych, nie wzięło się z niczego. To jednak może nie wystarczyć. 

Sobotni mecz to w wykonaniu Widzewa Vukovicia dopiero pierwsza prawdziwa wtopa. Słabo wyglądał też remis w Częstochowie, bo przecież RTS objął tam prowadzenie w doliczonym czasie gry. Jednak to teraz, po porażce w Radomiu, wszystkich w Łodzi męczy kac. 

reklama

Nadzieja jeszcze wróci?

W weekend RTS zagra u siebie z Motorem. Wszyscy liczyli, że to będzie spotkanie, gdzie będzie się "paliło" od pierwszego gwizdka, zarówno na boisku jak i na trybunach. Niestety przegrana z Radomiakiem sprawiła, że z pewnością jakiś entuzjazm w środowisku mógł opaść. Z drugiej strony, może to tylko chwilowe? Może dwa dni przez meczem, wszyscy znowu będą nabuzowani i będą wierzyć w trzy punkty, które podtrzymają nadzieję w utrzymanie? 

Kibice Widzewa przeżyli w ostatnich latach wiele porażek i upokorzeń. Przechodzili przez najgorsze, nigdy nie zostawiali klubu. Nie chcemy mówić, że przed nimi kolejny sprawdzian, ale fani RTS-u muszą dźwignąć ciężar najbliższych tygodni. Klubowy profil Radomiaka wrzucił po meczu zdjęcie z popiołem leżącym na murawie z podpisem "Hej, na murawie przy Struga znaleźliśmy coś z Waszego Feniksa…".  

reklama
Rozwiń

To jest ich krótki moment. Widzew ostatecznie i tak się podniesie, tak jak zawsze. A Radomiak zawsze będzie tylko Radomiakiem. 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo