Widzewiacy kończą zgrupowanie w tureckim Belek. Spędzili tu dwa tygodnie i rozegrali... 3,5 sparingu. W czwartek półtora. Najpierw rano grali z czeskim Banikiem Ostrawa i wygrali 3:2. Ozdobą spotkania były gole Frana Alvareza i Angela Baeny. W tym meczu zagrała - oczywiście czysto teoretycznie - druga jedenasta. Pierwszy garnitur szykowany był na popołudnie i mecz z Miedziowymi.
Pojedynek z Banikiem był transmitowany, z Zagłębiem już nie. Tak umówili się trenerzy obu zespołów, którzy najwyraźniej nie chcieli zdradzać ustawienia zespołu i w ogóle dawać pierwszym rywalom w lidze materiału do analizy. Zagłębie skład podało, Widzew nie. W zespole z Lubina od początku grali m.in. Jasmin Burić w bramce (a nie Rafał Gikiewicz), Adam Radwański i Jakub Sypek.
Można się jednak domyślać, że od pierwszej minuty jedenasta łodzian wyglądała tak:
Drągowski - Krajewski, Andreou, Visus, Cheng - Bukari, Lerager, Shehu, Pawłowski - Zeqiri, Bergier.
Po trzech kwadransach gry był remis. Prowadzili rywale po golu Michała Nalepy, a widzewiacy doprowadzili do wyrównania. Strzelcem gola był Stelios Andreou. Niestety nagle - w 45. minucie - zgasło światło, co tłumaczono awarią. W okolicy przeszła burza. Mimo tego, że po jakimś czasie część jupiterów udało się ponownie uruchomić, meczu już nie dokończono.
W piątek widzewiacy wracają do Polski, a na kolejnym treningu spotkają się we wtorek. W planach jest trening w Łodzi, a potem zespół pojedzie do Uniejowa, gdzie będzie przygotowywać się już bezpośrednio do pojedynku z Jagiellonią Białystok w lidze. Ten zacznie się w sobotę 31 stycznia o godzinie 17.30. Oczywiście w Sercu Łodzi.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.