Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej [FELIETON]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej [FELIETON] - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaCzytając media społecznościowe mam wrażenie, że większość kibiców reprezentacji (z tych, na których trafiam) życzy jej jak najgorzej. Rozumiem, że nasza drużyna narodowa nie ma potencjału pozwalającego walczyć o medale, ale to nie powód, żeby ją wyśmiewać, wyszydzać i życzyć szybkiego powrotu. Przyznam się: nie oglądałem meczu z Chile i - czytając relacje - nie żałuję. Zaskoczony poziomem nie jestem, bo nie oczekiwałem niczego. Polska podobno zagrała bardzo słabo, ale wygrała, a to w tym sporcie jest najważniejsze.

Czytając media społecznościowe mam wrażenie, że większość kibiców reprezentacji (z tych, na których trafiam) życzy jej jak najgorzej. Rozumiem, że nasza drużyna narodowa nie ma potencjału pozwalającego walczyć o medale, ale to nie powód, żeby ją wyśmiewać, wyszydzać i życzyć szybkiego powrotu.

Przyznam się: nie oglądałem meczu z Chile i - czytając relacje - nie żałuję. Zaskoczony poziomem nie jestem, bo nie oczekiwałem niczego. Polska podobno zagrała bardzo słabo, ale wygrała, a to w tym sporcie jest najważniejsze. Część kibiców zapewne pamięta mistrzostwa Europy w 2004 roku, wygrane przez Grecję w stylu, którego nie można nazwać zachwycającym. Wszystkie spotkania wygrała, czyli wymęczyła, różnicą jednego gola, raz - na inaugurację - strzelając dwa. Greckie media cieszyły się z wymęczonych zwycięstw, choć od oglądania meczów bolały nie tylko zęby.

Reprezentacja Polski w meczu z Chile Fot. pzpn.pl

Reprezentacja Polski w meczu z Chile Fot. pzpn.pl

Zagrać i zapomnieć

Dlaczego nie spodziewałem się niczego dobrego po reprezentacji Polski w ostatnim sparingu? Trudno wymagać od piłkarzy, żeby tydzień przed rozpoczęciem jeśli nie najważniejszej, to jednej z najważniejszych imprez w ich życiu, ryzykowali zdrowiem w nieważnym spotkaniu. W ostatnich sparingach słabo zagrali Hiszpanie i Chorwaci, lecz w tamtejszych mediach nikt nie mieszał ich z błotem, a Meksyk, nasz pierwszy rywal w mundialu, przegrał z grającą w rezerwowym składzie Szwecją.

Najlepszy występ Polski w mistrzostwach świata miał miejsce w 1974 roku i do dziś nie wiemy, jak skończyłby się półfinał z Niemcami, gdyby został rozegrany na suchym boisku. Wcześniej nasza drużyna przegrała sparing z Haiti, które w mundialu pokonała 7:0. Osiem lat później nikt z Polską nie chciał grać z powodu stanu wojennego, dlatego kadra sprawdzała się z drużynami klubowymi i nie szło jej najlepiej. Skończyło się to srebrnym medalem.

Dziś trzeba sobie otwarcie powiedzieć, że sukcesem będzie wyjście z grupy, a każde kolejne zwycięstwo będzie powodem do euforii. Bo drużynę narodową mamy przeciętną, dlatego sukcesy - na naszą miarę - trzeba osiągać sprytem i wyrachowaniem.

Polska ma dziś dwóch kreatywnych zawodników odgrywających ważne role w swoich zespołach: Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego.

Do tego trzeba dodać bramkarza Wojciecha Szczęsnego i Arkadiusza Milika z przeciętnego nawet we Włoszech Juventusu Turyn, Nicolę Zalewskiego z Romy, Matthew Casha z Aston Villi, Sebastiana Szymańskiego z Feyenoordu Rotterdam i na tym nasz potencjał się kończy. Pozostali albo są uzupełnieniem w słabszych zachodnich zespołach, albo ich kariera się kończy. Z nich wszystkich trzeba złożyć zespół, który spełni wysokie aspiracje kibiców odnośnie wyników i widowiskowej gry. Przepraszam, ale to mission impossible…

Włosi nam zazdroszczą

Dlatego jak się nie ma, co się lubi, to trzeba lubić, co się ma. A więc cieszyć się, że jesteśmy na mundialu, a Włosi, mistrzowie Europy, będą oglądać go tylko w telewizji. Do Kataru polecieli najlepsi dziś polscy zawodnicy (oczywiście można się spierać o dwa, trzy nazwiska) i Polacy powinni im kibicować. Nawet wtedy, gdy będą grać tak słabo jak z Chile. W piłce nożnej wciąż najważniejsze są zwycięstwa, a każdy kibic powinien się zgodzić z tym, że lepiej brzydko wygrać, niż ładnie przegrać.

Ciekawe, czy fani Widzewa lepiej wspominają "ładne" porażki z Pogonią Szczecin, Lechem Poznań i Radomiakiem, po ładnej grze, czy wymęczone wygrane z Wartą Poznań, Stalą Mielec i Miedzią Legnica?

Odpowiedź jest oczywista, dlatego mam nadzieję, że wszyscy kibice zjednoczą się i będą wspierać reprezentację. Niewielu poleci do Kataru, ale ci, którzy pozostaną, przynajmniej powstrzymają się - mam nadzieję - od wyszydzania Biało-czerwonych. Wpisy w internecie są dziś groźniejsze od gwizdów na stadionie. Mówi się, że nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. W przypadku polskiej piłki to stwierdzenie należałoby odwrócić: nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. I o tym pamiętajmy, oglądając naszą reprezentację na mundialu w Katarze. Przecież mogło nas tam wcale nie być…

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo