O co tu chodzi? Sędzia tłumaczy decyzję o braku rzutu karnego dla ŁKS-u

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

O co tu chodzi? Sędzia tłumaczy decyzję o braku rzutu karnego dla ŁKS-u - Zdjęcie główne
Autor: Marek Młynarczyk | Opis: ŁKS Łódź - Pogoń Grodzisk Mazowiecki

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaW 32. kolejce ŁKS Łódź zremisował na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław. W pierwszej połowie doszło do sporej kontrowersji, w której, wydawałoby się, musi zostać podyktowany rzut karny dla ŁKS-u. Tak się jednak nie stało. Sędzia odpowiedzialny za VAR w tym meczu teraz tłumaczy swoją decyzję.
reklama

ŁKS zremisował ze Śląskiem. Nie obyło się bez kontrowersji

ŁKS rozegrał bardzo dobre zawody we Wrocławiu, gdzie przez większość część spotkania był lepszy od faworyzowanego Śląska. Ostatecznie nie utrzymał jednak dwubramkowego prowadzenia i wrócił do Łodzi z jednym punktem.

W pierwszej połowie tego spotkania doszło jednak do sporej kontrowersji. W 34. minucie Krzysztof Fałowski został kopnięty w polu karnym przez zawodnika Śląska. Na powtórkach wyglądało to na oczywisty faul, za który powinien zostać podyktowany rzut karny dla gości. Tomasz Listkiewicz, który był sędzią VAR w tym spotkaniu uznał jednak, że za to jedenastka ŁKS-owi się nie należy. Teraz tłumaczy dlaczego.

reklama

Wiem, że to są trudne sytuacje, które budzą sporo kontrowersji i niezrozumienia, ale od dobrych kilku lat tego typu starcia są, zgodnie z wytycznymi, oceniane jako faul zawodnika, który był:
- dalej od piłki 
- wstawia nogę poprzecznie w stosunku do kierunku poruszania się rywala.

Proszę zobaczyć załączone ujęcie z kamery ustawionej na szesnastym metrze; to obrońca podbiega do piłki, porusza się swoim torem i chce zagrać piłkę, a napastnik robi daleki wypad lewą nogą, którą wstawia pomiędzy poruszającą się naturalnie stopę rywala a piłkę. Zawodnik w białej koszulce ani nie próbuje zagrać piłki (proszę zobaczyć na ostatnią klatkę filmu, noga napastnika wyraźnie idzie w stronę nóg rywala, a nie piłki), ani jej osłonić (w takim przypadku musiałby zdążyć wyraźnie wejść ciałem przed przeciwnika, nie można bowiem "osłaniać" piłki, której się nie ma pod kontrolą). 

reklama
Rozwiń

Kto kogo faulował? Dziwne tłumaczenie, albo dziwne przepisy

Ciężko się jednak w tym przypadku zgodzić z taką argumentacją, bo widać wyraźnie, że Krzysztof Fałowski zdążył wejść przed Rosiaka, który zamiast piłki kopie nogę piłkarza w biało-czerwono-białym stroju. Zdaniem Tomasza Listkiewicza to gracz Śląska miał piłkę pod kontrolą i chciał ją zagrać, a to że zamiast trafić w piłkę wyciął rywala wydaje się nie mieć tu znaczenia.

Z wpisu sędziego można wywnoiskować, że to Krzysztof Fałowski faulował w tej sytuacji Rosiaka, bo wstawił nogę poprzecznie w stosunku do kierunku poruszania rywala. Naszym zdaniem piłkarz Śląska po prostu się zagapił i zbyt długo zwlekał z wybiciem piłki, co wykorzystał piłkarz ŁKS-u wchodząc przed niego i gdyby nie uderzenie w jego nogi, to właśnie Fałowski kontrolowałby piłkę.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo