W niedzielę o godzinie 12.15 Widzew zagra w Gdyni z Arką. Naprzeciwko Łodzian stanie nie tylko Sebastian Kerk, który w Widzewie grał całkiem niedawno, ale też Serafin Szota. 27-letni obrońca występował w czerwono-biało-czerwonych barwach przez dwa lata od 2022 do 2024 roku. Tworzył m.in. parę stoperów z Mateuszem Żyrą.
Później Szota był zawodnikiem Śląska Wrocław. Teraz jest graczem Arki. Przed meczem z Widzewem piłkarz skomentował m.in. zmianę trenera w łódzkim zespole. Igora Jovićevicia zastąpił Aleksandar Vuković. - To jest emocjonalny moment dla zespołu. Taka niepewność w drużynie, bo nikt nie wie, kto będzie grać, jest dużo zmian. Zawodnicy, którzy dotychczas siedzieli na ławce rezerwowych, czują taką krew, że znowu mogą wskoczyć do składu, jest inna energia - stwierdził.
Szota odniósł się też do tego, że w Widzewie są duże pieniądze. – Zdecydowanie poszedłbym do takiego zespołu, gdzie jest po prostu drużyna, gdzie każdy ze sobą żyje, gdzie jest dobra atmosfera i gdzie taka rywalizacja jest na bardzo dobrym i takim normalnym poziomie. Tam, gdzie nie ma „ok, zrobię temu krzywdę” czy np. niezadowolenie w stylu „ten gra, ja nie gram”. Złość jest naturalna w piłce, jeżeli nie gram, ale zdecydowanie uważam, że większą wartość, największą, ma po prostu drużyna, a nie pieniądze - powiedział.
Szota przyznał, że nie ma dla niego znaczenia, że zagra z byłym klubem. - Widzew ma sporo jakości, ale jak zawsze wyjdę na boisko z wolą odniesienia zwycięstwa. Bez względu na to, kto do nas przyjeżdża. Okres w Łodzi był bardzo udany, bardzo dobrze się tam czułem i poznałem świetnych ludzi, przyjaciół, z którymi kontakt mam do dziś - powiedział.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.